Żegnaj Skarpetko! Benjamin Chaud

Żegnaj skarpetko

Skarpetka jest królikiem rasy bawół, który swoje imię zawdzięcza wielkim, obwisłym uszom. Nie jest stworzeniem specjalnie żwawym, właściwie jest zupełnie niemrawy. Nie umie się bawić, grać w piłkę, ani udawać Indianina. Żaden z niego kumpel do wybryków i figli, dlatego jego młody właściciel postanawia się z nim rozstać. Porzucenie to okropne słowo, ale tak właśnie jest – Skarpetka ma zostać porzucony. Żegnaj więc Skarpetko!

DSC_1652

Wlecze się więc to uszate i grubawe noga za nogą, nie podejrzewając podstępu. Jak zwykle ospale, toczy się za swoim chłopcem. Nagle widzą dziewczynkę z psem, czy ona także chce porzucić swoje zwierzę? Może wszystkie leśne zwierzęta zostały kiedyś porzucone?

DSC_1653

Ładnie w tym lesie, Skarpetka ma naprawdę szczęście, że będzie mógł tu żyć jako dziki królik. Dochodzą do polany z pięknym drzewem pośrodku. Teraz Skarpetka musi zostać sam, jego jeszcze-właściciel usiłuje mu to wytłumaczyć. Tak będzie lepiej dla nich obu, króliki są szczęśliwsze w lesie, a dzieci muszą mieć prawdziwych kolegów, potrafiących grać w piłkę. Skarpetka patrzy tymi swoimi maślanymi oczkami, chyba nic do niego nie dociera. Trudno się od niego uwolnić, nawet dorodna marchewka nie pomaga odwrócić jego uwagi. Nie ma innego wyjścia, trzeba przywiązać go do drzewa. Teraz szybko, szybko przed siebie!

DSC_1654

Ale nie tak łatwo zostawić kogoś w lesie, chłopiec nie przestaje myśleć o porzuconym króliku. Zawraca, ale pod drzewem nie ma już Skarpetki. Cóż sobie myśli ten zwierzak, chodzić tak zupełnie sam po lesie? Gdzie jesteś Skarpetko, gdzie jesteś???

Pozostawię Was w lekkiej niepewności i nie zdradzę dalszych losów królika rasy bawół, a raczej, jak się później okazało – baran:) Bawół czy baran, Skarpetka zdobędzie z pewnością serce każdego czytelnika. Ta spokojna mordka i długie uszy, to lekko zaspane spojrzenie…wymarzony zwierzak dla mnie i dla wszystkich, którzy niekoniecznie muszę bawić się w Indian:) Jego mały właściciel także nie ma serduszka z kamienia, sam nie potrafi poradzić sobie z własnymi uczuciami, wydaje mu się, że jest już za duży na kumplowanie się z królikiem, że może coś traci spędzając czas z niemrawym zwierzakiem. Nie możemy go jednak oceniać zbyt surowo, sam dostrzega swój błąd i postanawia go naprawić. Nie do końca poczuwa się do winy, ale to w końcu tylko mały chłopiec, a ta historia z pewnością dużo go nauczy.

Benjamin Chaud, znany ilustrator, tym razem stworzył własną historię i przyznam, że udało mu się to śpiewająco! W zdumiewająco uroczy sposób próbuje wykpić czytelnika, aby nie zdawał się na narratora, ale kierował się swoim własnym rozumem. Nie sugeruje, co jest właściwe, a co mniej. Nie mówi co jest dobre, a co złe. Ufa młodemu czytelnikowi, jego rozsądkowi i uczuciom, a przy tym wprowadza swoimi ilustracjami ogromną porcję humoru, który dodaje lekkości tej historii.

Piękna szata graficzna, świetne ilustracje i przede wszystkim opowieść, która wymaga samodzielnego myślenia i którą się zapamiętuje. Żegnaj Skarpetko? Raczej…do zobaczenia!

koszyk_blog

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *