Zarządzanie marzeniami. Poezja motywacyjna dla dzieci, Michał Zawadka

zarządzanie marzeniami 6-10

„Nie musisz być mistrzem, żeby zaczynać, lecz musisz zacząć, by nim się stać. Choć wiele razy upadniesz po drodze, to musisz wstawać, by móc się śmiać…” No, co prawda, to prawda, nie jest to może wierszyk na pierwszy rzut oka zachęcający, bo któż marzy o upadkach, ale nie ma nic bardziej mylnego, niż przekonywanie dzieci, że sukces przychodzi natychmiast i w magiczny sposób.
Niepowodzenia są częścią drogi prowadzącej do sukcesu i nikomu nie da się ich uniknąć. Pozostaje nam…wstać, otrzepać spodenki i iść dalej do celu. No może jeszcze zaśpiewać jakąś pokrzepiającą piosenkę?:) 

Nie przepadam specjalnie za wierszykami o tym, że „trzeba być pracowitym jak mrówka” i o tym, że „manna nie spadnie z nieba”, ale jednak muszę przyznać, że autor książki Zarządzanie marzeniami, pomysł miał dobry i książka ta ma swoje walory. Motywacja jest w tym przypadku skierowana na wytrwałość i pracowitość, obieranie sobie celów i dążenie do ich realizacji. Dzieci nie zawsze potrafią ocenić co jest ważne, nad czym warto pracować i czemu poświęcać swój czas. Jeżeli napiszą lub narysują swoje marzenia, to bardziej świadomie będą zarządzały swoim czasem i skupią swoją uwagę na własnych celach.  Książka zachęca do uwierzenia we własne siły, bez tego nie można osiągnąć sukcesu.

DSC_0059

Michał Zawadka stworzył  grę planszową polegającą na zdobywaniu punktów za mniejsze i większe zasługi, takie jak: sprzątanie, ćwiczenia ruchowe, czy zdobywanie nowych umiejętności. Nie bardzo zgadzam się z umieszczeniem czytania na tej liście, ono powinno być tylko przyjemnością! Przyjemnością!!!:)

DSC_0058

Zarobione punkty można „wydać” na większe i mniejsze atrakcje i przyjemności, najlepiej gdyby to był miły czas spędzony na wspólnej zabawie, choć dzieci pewnie czasem wybiorą telewizję:) Na końcu książki znajdują się zakładki do wycięcia, będą one codziennymi ” przypominajkami” o tym, że wszystko jest możliwe do osiągnięcia, nawet jeśli na wszystko potrzeba czasu.

Moja ulubiona mówi o tym, że Thomas Edison zrobił ponad 1000 prób, zanim wynalazł żarówkę. Według niego nie były to porażki, a jedynie „1000 sposobów na to, jak żarówka nie działa”. To się nazywa pozytywne podejście!

koszyk_blog

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *