„Gdzie jest wydra? – czyli śledztwo w Wilanowie”, Dorota Sidor

gdzie jest wydra

Macie ochotę na wakacyjną przygodę? Jeśli tak, to zapraszam Was do podróży w czasie, zapnijmy więc pasy w naszym czasowym wehikule i start! Upss…wylądowaliśmy w królewskiej sypialni! Ale król Jan III Sobieski, wcale nie wziął nam tego za złe, to wyjątkowa sytuacja, w której nawet możemy pomóc. Szczególnie, jeśli mamy detektywistyczne zacięcie. ..


Czy za czasów Jana III Sobieskiego działali detektywi? Pewnie nie, ale ten przypadek wymaga wyjątkowych działań! Ukochane zwierzątko króla ginie bez wieści, a władca wyrywa sobie włosy z głowy z żalu nad wydrą, zamiast szykować się na przyjazd ważnych gości.
Na miejsce tajemniczego zniknięcia stawiają się dzielni tropiciele, czyli królewskie dzieci: Fanfanik, Minionek, Pupusieńka i Murmurek, aby pomóc drogiemu ojcu. Śledztwo obejmuje cały wilanowski zamek, każdy śledczy udaje się własnym tropem. Każda zagadka rodzi nową, tutaj nakazana jest koncentracja i uważne studiowanie poszlak. A co robi czytelnik? Nie próżnuje ani chwili, bowiem od pierwszej chwili zostaje wciągnięty w tę kryminalną opowieść, musi dokonywać wyborów, analizować ślady i …przeskakiwać ze strony 48 na 12, albo na 35, a potem może na 24, wszystko zależy od własnych przemyśleń. Tutaj nie czyta się strona po stronie, raczej pędzi się w różnych kierunkach, jednak każdy, bez wyjątku, dotrze do celu. Czasem z czołem zroszonym potem, ale z zadowoloną miną
Ta książka, to nie tylko wspaniała przygoda. Przemykając się po dziedzińcach rezydencji , poznajemy jej historię, dawne zwyczaje, a także uczymy się, jak żyli ludzie za czasów Jana II Sobieskiego. Główni bohaterowie pokazani są w sposób tak ciepły i pełen humoru, że szczerze mówiąc nie zastanawiałam się nad tym, czy jest to zgodne z faktami historycznymi. Ta lektura uczy w najprzyjemniejszy sposób i sprawia ogromną przyjemność i to jest najważniejsze. A król opłakujący stratę ulubionego gryzonia? Teraz dopiero nabrałam do niego sympatii!:))
Ilustracje Aleksandry i Daniela Mizielińskich nie są jakimś specjalnym zaskoczeniem…są po prostu świetne, jak zwykle. Pasują do historii, podkreślają jej atmosferę i powodują uśmiech . Wydra ma wyraz twarzy Mona Lisy i wzbudza natychmiastową sympatię.To właśnie powoduje, że każdy czytelnik poszedłby za nią, nie tylko do ostatniej strony, ale nawet na koniec świata!

koszyk_blog

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *