Wnuczka do orzechów, Małgorzata Musierowicz

Wnuczka do orzechów

Pierwsza część Jeżycjady ukazała się w 1977 roku, czyli blisko…40 lat temu! ” Wnuczka do orzechów” jest dwudziestą częścią cyklu, na którym wychowały się całe pokolenia. Pewnie większość czytelników wierzy, że rodzina Borejków istnieje naprawdę, ja przynajmniej jestem o tym przekonana! 🙂 Wyobrażacie sobie świat bez histerycznej Idy, troskliwej Gabrysi, ich uroczych rodziców, sióstr, dzieci? Ta rodzina stała się już częścią nas, więc miejmy nadzieję, że ta seria będzie niekończącą się historią…

 Tym razem opuszczamy Poznań i mamy szansę spędzić upalny, letni miesiąc w domku na wsi, należącym do licealistki Doroty i jej dwóch nader rezolutnych opiekunek: babci Andzi i babci Wiktoryny. Ląduje tam przypadkowo Ida, po intensywnym wybuchu emocjonalnym, spowodowanym odwołanymi przez męża wakacjami i kontuzji stopy. Właściwie to zostaje ona znaleziona przez Dorotę nieprzytomna pod mostem, ale jak to Ida, szybko dochodzi do siebie i zaczyna rządzić całym światem. Układa plany. W swojej wyobraźni widzi Dorotę jako idealną dziewczynę dla swojego siostrzeńca Ignacego Grzegorza, który właśnie snuje się ze złamanym sercem po poznańskim mieszkaniu. Jak można się domyślić, kilka godzin później Dorota wiozła już dorożką Ignacego i walizki Idy spakowane przez Gabrysię na podstawie szczegółowych wskazówek siostry. Letnia, wiejska sielanka mogła rozpocząć się na dobre. Babcie prześcigały się w dogadzaniu „letnikom”, Ida zaczęła upajać się prostym życiem do tego stopnia, że nawet zrezygnowała z rygorystycznej diety, a miłość zaczęła odciskać swoje ślady, choć w zupełnie nieoczekiwanym miejscu:)

Jako wierny fan Małgorzaty Musierowicz z dużą przyjemnością „spałaszowałam” kolejną jej książkę. Jeżycjada uzależnia, to pewne! Wraca się do niej jak do starego przyjaciela, którego losy bardzo leżą nam na sercu. Przyznam jednak, świadomość, że ulubieni bohaterowie dobiegają pięćdziesiątki raczej nie nastraja optymistycznie:) Świat rodziny Borejko zmienia się wraz z naszą rzeczywistością, za czasów „Idy sierpniowej”, Ida pisała dziennik, teraz namiętnie wysyła maile. Autorka wtapia swoich bohaterów w aktualne realia, w najnowszej części ważnym tematem jest np. emigracja zarobkowa i tęsknota najbliższych.

Ale na szczęście są też rzeczy, które się nie zmieniają: optymizm bohaterów, ich ciepło, serdeczność i wielka miłość do książek. Pędzący na oślep świat nie pozbawił ich wielkiej potrzeby czytania, pogłębiania wiedzy, cytowania starożytnych filozofów. Nie zabrał im także poczucia humoru i potrzeby pomagania innym.

Nowy – stary świat Małgorzaty Musierowicz zawsze znajdzie swoich czytelników, bo nie jest operą mydlaną, ani naprędce produkowaną serią, która trafiła w tymczasowe trendy. Jeżycjada jest historią nas wszystkich i dlatego chętnie do niej zaglądamy, bez względu na wiek. A gdzie będzie kolejne spotkani? Znowu w Poznaniu, na ulicy Roosevelta 5? Nie mogę się już doczekać!

koszyk_blog

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *