Z tatą w przyrodę, Wojciech Mikołuszko

z tatą w przyrodę

Wiosna, słonecznie, człowiek mały i duży spragniony świeżego powietrza, natura woła! Dobrze by było jeszcze coś o tej naturze wiedzieć, aby móc odpowiedzieć choć na niektóre dziecięce pytania. Jednak dla większości rodziców jasne jest tylko, że to co ma pień to drzewo, to co fruwa to ptak, a po ziemi pełzają „robaki”:) Oj bieda, bieda, trzeba trochę poszerzyć swój zakres wiedzy, bo jak nauczyć nasze dzieci kochać coś, o czym nie ma się zupełnie pojęcia? Szkolna wiedza jest tak ciekawa, że ulatnia się bezgłośnie wraz z napisaniem ostatniej klasówki, czas sięgnąć do innych źródeł.

Z tatą w przyrodę„, może być początkiem wspólnej przygody z naturą, nikt nie odpowiada tak trafnie na pytania najmłodszych, jak Wojciech Mikołuszko…

DSC_0299

…ponieważ autor ma trójkę własnych dzieci, jego wiedza jest „wypróbowana” na własnych pociechach, którym tylko można pozazdrościć dociekliwego taty. W.Mikołuszko opowiada o własnych, mniejszych i większych „wypadach w przyrodę”, o swoich obserwacjach i wiedzy, którą posiadł od znajomych naukowców. Jego opowieści są dowodem na to, że nie trzeba wyjeżdżać na drugi koniec świata, aby poznać niezwykłe okazy fauny i flory, a rodzima biedronka może być równie ciekawa jak egzotyczny owad.

DSC_0301

Myślę, że każdemu czytelnikowi otworzą się szerzej oczy i zacznie bardziej świadomie spoglądać na otaczający go świat, na ptaka przelatującego nad głową, na drzewo rosnące przed szkołą, czy pajęczynę utkaną za oknem. Ta wiedza jest namacalna i fascynująca, włącza w naszych umysłach wszystkie światełka oznaczające uwagę, koncentrację i wiadomości, które warto zachować na zawsze.

DSC_0302

W ponad czterdziestu historiach przewija się mnóstwo stworzeń, gatunków roślin, a także zjawisk przyrodniczych. Książka pięknie opowiada o powstawaniu śniegu i lodu, ptasiej inteligencji, o zmianach zachodzących w poszczególnych porach roku. Czyta się to wspaniale i ma się ochotę natychmiast wyruszyć na obserwacje.
Szata graficzna książki jest bardzo ładna i przejrzysta, wszystko tutaj do siebie pasuje, a ilustracje Tomasza Samojlika nadają tekstom jeszcze więcej lekkości, humoru i barw.

Na tym kończę, bo czym są słowa, kiedy za oknem przepiękny, wiosenny dzień, idealny do przyrodniczych wędrówek? Książkę pod pachę i do zobaczenia w lesie, albo nad stawem!

koszyk_blog

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *