„Tajemnicze dziecko”, E.T.A. Hoffmann

tajemnicze dziecko

Jeśli potrzebujecie historii do poduszki, to posłuchajcie tej o tajemniczym dziecku. Nie wiadomo do końca, czy było ono dziewczynką czy chłopcem, pewnie sam autor tego nie wiedział. Jego mama była królową elfów w odległej krainie, która słynęła z piękna i wyjątkowego uroku. Tajemnicze dziecko pojawiło się w życiu Bogumiły i Feliksa, dwójki dzieci ze szlacheckiej rodziny von Brackel. Ich ojciec był wprawdzie właścicielem wioski, ale przy tym człowiekiem skromnym i szlachetnym. Nie posiadał zamku, a jedynie niewielki dom, w którym czuć było zapach ciasta i ciepło jego mieszkańców. Dzieci pana Tadeusza nie posiadały zbyt rozległej wiedzy, za to rumiane policzki i włosy wysmagane wiatrem. Las był ich placem zabaw i ukochanym miejscem. 

tajemnicze dziecko, zima, ale patent 051

Tajemnicze dziecko stało się ulubionym towarzyszem zabaw, jego obecność sprawiała, że wszystko stawało się piękniejsze i pełne blasku. Las wypełnił się magią.
Tymczasem w domu rodziny Brackel przygotowano się na przyjazd gości. Wytworni krewniacy przywieźli ze sobą góry drogich podarków i podmuch wielkiego świata. Odwiedziny te zmieniły wszystko w spokojnym domu. „Niedouczone” dzieci nie mogą już swobodnie biegać po lesie, w ich świecie pojawia się antypatyczny i wyjątkowo żarłoczny nauczyciel, który przypomina ogromną, czarną muchę. Czy naprawdę jest tym, za kogo się podaje? Jaki wpływ będzie miał ten jegomość na życie Bogumiły, Feliksa i ich małego przyjaciela? I jak skończy się ta historia?

tajemnicze dziecko, zima, ale patent 054Tego Wam nie zdradzę, powiem tylko, że nie wszystkie wątki kończą się dobrze. Ale z naszymi bohaterami żegnamy się ze świadomością, że ich życie będzie miało szczęśliwy przebieg. Tajemnicze dziecko już zawsze będzie nad nimi czuwać.

E.T.A. Hoffmann napisał tę baśń w 1817 roku, rok po wydaniu jego najbardziej znanej opowieści: „Dziadka do Orzechów”. Chciał, aby nowa książka była bardziej „dziecięca”, prostsza i bardziej „niewinna”. Postaci z innych wymiarów wkraczają tu do realnego świata i nawet dorośli są zmuszeni w nie uwierzyć.

tajemnicze dziecko, zima, ale patent 053Poetycką i lekko „mglistą” atmosferę tej książki podkreślają znakomite ilustracje Aleksandry Kucharskiej – Cybuch. Przyznaję, że nie chciałam zamieszczać tu tych, z których mało sympatycznie zerka na czytelnika okropny gnom:) Ale daję słowo: świetne są wszystkie.
Jezeli napotkacie kiedyś tajemnicze dziecko, to koniecznie zaproście je do swojego domu. Nie narobi większych szkód, a przyniesie ze sobą smakowitą porcję magii! Słodkich snów!

koszyk_blog

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *