Prosiaczek Fryderyk. Wielka wojna o imbryk, Walter R. Brooks

prosiaczek fryderyk wielka wojna

Na farmie państwa Bean, wszyscy żyją w harmonii i przyjaźni. Zwierzęta są nadzwyczaj odpowiedzialne i godne zaufania, dlatego gospodarze nie wahają się powierzyć im gospodarstwa, kiedy wyruszają w długą podróż po Europie. Wiadomo, wesoła gromadka z prosiaczkiem Fryderykiem na czele, poradzi sobie w każdej sytuacji. Naprawdę…w każdej? Nawet wtedy, gdy do domu przybędą nieoczekiwani i nieproszeni goście, którzy poszukują srebrnego dzbanka pani Bean? Wielka wojna o imbryk, zbliża się milowymi krokami…

Przybysze są z gatunku: „tych, których zaprasza się tylko z uprzejmości, mając nadzieję, że nigdy nie przyjadą”. Gdyby państwo Bean byli w domu, pewnie nie mieliby zachwyconego wyrazu twarzy, na widok cioteczki Effie i wuja Snedekera. Zwierzęta postanawiają zrobić wszystko, aby pożądany gorąco przez Effie imbryk pozostał na farmie, co będzie zadaniem trudnym, ale możliwym do wykonania. Nawet zrzędliwa i podstępna ciotka, będzie musiała uznać zwierzęta za godnych przeciwników. Ich inteligencja i maniery zrobią na niej duże wrażenie.

DSC_0156

Kot Jinx wziął na siebie jeszcze jedno zadanie: zrobienie z malutkiego i lękliwego prosiaczka Waltera, świniaczka z odwagą i klasą. „Wujek” Jinx zabiera się do ośmielania Waltera w iście kreatywny sposób, namawia np. inne zwierzęta, aby udawały przestrach na widok malucha, to ma go przekonać o tym, że jego wygląd wzbudza respekt:) Scena „strachu” jest jedną z najśmieszniejszych w całej książce. Nawet sam kocur ledwo powstrzymał się od śmiechu.

DSC_0155

Kolejna część przygód Fryderyka i jego przyjaciół jest równie zabawna i urocza, jak poprzednie. Walter R. Brooks stworzył wspaniałych bohaterów, którzy na każdej stronie zachwycają swoim ujmującym zachowaniem, siłą charakteru i poczuciem humoru. Uwielbiam styl pisania Waltera R. Brooks’a; prosty, ale pełen elegancji.  Czytając powoli i z uwagą, wciąż na nowo odkrywamy schowany pomiędzy wierszami dystans i niezwykły dowcip autora. Kurt Wiese, znany ilustrator, zobrazował bardzo dokładnie intencje pisarza, patrząc na jego ilustracje pokocha się każde zwierzątko.

Wielka wojna o imbryk, nie może toczyć się bez Waszego udziału! Udajcie się więc na farmę państwa Beanów, jestem pewna, że zostaniecie przywitani lepiej niż dalecy krewni, chyba, że postanowicie wykraść jakieś kuchenne naczynie, będące dumą pani Bean:)

koszyk_blog

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *