Projekt mądre wychowanie, Hal Runkel

projekt mądre wychowanie

Kolejny poradnik? Rozumiem wątpliwości zdesperowanych rodziców, których regały „uszczelnione” są do ostatniego milimetra, książkami pełnymi psychologicznych mądrości. Ale ta książka wyróżnia się spośród innych, przynosi nawet natychmiastowy efekt, w postaci wyraźnego poczucia ulgi. Jej mottem jest: „Nie jesteś odpowiedzialny za dzieci, jesteś odpowiedzialny wobec nich!”
Jako rodzice zaczynamy patrzeć na siebie z dystansem i zaczynamy zastanawiać się, czy codzienny „generalski mundurek”, który zobowiązywał nas do prób całkowitego kontrolowania wszystkiego, nie zamienić na parę znoszonych dżinsów, które pozwolą nam po prostu być sobą…

Hal Runkel nie ma zwyczaju mydlenia komukolwiek oczu, pisze uczciwie,że wychowywanie jest najtrudniejszym życiowym wyzwaniem, ale może ono sprawiać także satysfakcję. Jak do tego doprowadzić? Przede wszystkim zapomnieć o wszystkich hasłach naszej świadomości, nawołujących nas do poświęceń i całkowitego skupienia się na dzieciach. Dla niektórych brzmi to pewnie jak herezja, ale każdy sfrustrowany i wycieńczony rodzic, z pewnością nie odłoży tej książki, wręcz przeciwnie…wyostrzy uwagę. Z każdą stroną robi się bowiem coraz bardziej ciekawie.

Autor nie nawołuje oczywiście do tego, aby przestać kochać swoje pociechy, ale proponuje, aby w nowy sposób zdefiniować swoje „powinności”. Nasze dzieci są odrębnymi istotami, mają swój własny charakter, temperament i wolę, więc nie możemy czuć się odpowiedzialni za ich każdy krok, nie możemy też na siłę starać się ustrzec je od błędów. Porażki są lekcjami, których potrzebuje czasem każdy, aby pójść do przodu i rozwinąć się jako człowiek. Nie możemy osiągnąć wychowawczego sukcesu, jeśli źródłem naszego postępowania będzie strach. Dlatego musimy skupić się na własnym życiu, aby z dystansem i bez niepotrzebnych emocji wspierać dzieci.

Wzajemne relacje musi wypełnić SPOKÓJ. Krzyk, manipulacja, histeria itp. powinny wylądować na najbardziej odległej półce. Dzieci muszą mieć własną przestrzeń, respektowaną przez całą rodzinę i niekoniecznie chodzi tu o własny pokój, ale o pozostawienie mu odrobiny fizycznego i emocjonalnego terytorium, które będzie miało tylko dla siebie.

Krokiem, bez którego nie doprowadzimy do żadnych pozytywnych zmian jest zadbanie o siebie i własne potrzeby. Jak pisze autor: „Kochanie samego siebie to jedyna prawdziwa droga do praktykowania metody „bez krzyku”, bo tylko ona pozwala wam panować nad sobą i dawać coś z siebie dzieciom bez oczekiwania rewanżu”. Pamiętajmy o tym, że bycie rodzicem jest tylko jedną z naszych „funkcji”, kiedy sobie to uświadomimy, zmniejszy się ciążący na nas ciężar, a nasze relacje będą bardziej harmonijne.

Mądre wychowanie musimy jak widać rozpocząć od siebie. To będzie twardy orzech do zgryzienia, ale to może się naprawdę udać:) Polecam tę książkę tym, którzy nie boją się wybrać całkowicie nowej drogi…

koszyk_blog

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *