Pan Tygrys dziczeje, Peter Brown

pan tygrys dziczeje

Czasami chciałoby się ryknąć. Pobrykać. Poharcować. I znowu ryknąć. Teraz nadarza się ku temu nadzwyczajna okazja. Pan Tygrys dziczeje, a my możemy mu w tym zdziczeniu potowarzyszyć. Dobre maniery mogą poczekać, odświętne ubranka także, teraz przyszedł czas na dzicz. RYYYK!

Cylinder jest nad wyraz eleganckim nakryciem głowy. A ten dopasowany surdut…sam szyk! Pan Tygrys to prawdziwy elegant, który zawsze potrafi się dobrze zachować. Chodzi wyprostowany. Pije herbatę z porcelanowej filiżanki. Ma kamienny wyraz twarzy, nie zdradzający żadnych emocji. Tak, jak wszystkie inne zwierzęta.

DSC_1188

Ale przyszedł czas, że Panu Tygrysowi dobre maniery zaczęły doskwierać. Chciał wyluzować. Zabawić się. Zrzucić sztywny cylinder. ZDZICZEĆ jednym słowem. Najpierw opadł na cztery łapy, czym wywołał prawdziwe wzburzenie. Potem bryknął, ryknął i wskoczył do fontanny. I wyskoczył bez surduta, czym wywołał zgorszenie! Inni mieszkańcy stracili cierpliwość do jego ekscesów i nakazali mu opuścić cywilizację i udać się do DZICZY. Ach, jak tam było pięknie! Można było zdziczeć do reszty, taplać się w wodzie, podskakiwać i ryczeć ile sił w płucach.

DSC_1190

Ale każda dzicz może się znudzić. Pan Tygrys zatęsknił za miastem, przyjaciółmi, gwarem. Zatęsknił za swoim domem. Wrócił i odkrył, że nastąpiły zmiany. Wszyscy jakby trochę zdziczeli. Niektórzy zrzucili nawet surduty i gorsety! Pan Tygrys mógł być naprawdę sobą! RYYYK!

DSC_1191

Peter Brown ma świetne pomysły i niezwykłe poczucie humoru. Pan Tygrys dziczeje, a czytający wraz z nim. Nikt z dobrymi manierami nie śmieje się przecież tak głośno, o nie! Nie wspominam już o próbach naśladowania tygrysich ryków:) Bycie dzikim sprawia prawdziwą frajdę, czego i Wam życzę! RYYYK!

koszyk_blog

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *