„Opowiem ci, mamo, co robią żaby”, M. Brykczyński, K. Bajerowicz

opowiem ci mamo co robią żaby

Errr, koak, oak…( a wcale nie… kum, kum)…siedzę sobie nad stawem i słucham żabiego rechotu. Dzieje się tu tyle zadziwiających rzeczy, że stanę się chyba wiernym obserwatorem tych zielonych stworzeń. A wszystko za sprawą jednej książki, która pokazała mi, że nawet nie trzeba całować żaby, aby odkryć jej magiczny urok.

Katarzyna Bajerowicz chlapała się pewnie z żabami całymi dniami, bo znakomicie oddała w swoich ilustracjach ich zwyczaje i niezaprzeczalny wdzięk. Oglądając jej obrazki mam wrażenie, że żabi świat jest pełen wielkich indywidualności, każdy osobnik wygląda trochę inaczej, choć sympatyczne są wszystkie. Ale nie wybiegajmy za daleko, wszystko zaczyna się od żabiego skrzeku, z których nieco później wykluwają się kijanki. Te śmieszne stworki, bardziej podobne do rybek, z każdym dniem coraz bardziej przypominają swoich rodziców, aż pewnego dnia stają się wyłupiastookimi, lekko oślizłymi i nie zawsze zielonymi płazami.

baśnie, prosiaczki, kontrastowe 025

„Opowiem ci, mamo, co robią żaby” to podróż do „mokradeł” trwająca długie lata. Książka składa się z różnych elementów, które można poznawać stopniowo. Młodsze dzieci będą zachwycone kartonowymi stronami, wypełnionymi mnóstwem szczegółów. Mogą odkrywać, szukać, rozwiązywać zagadki. Wierszowane teksty napisał z wielką lekkością Marcin Brykczyński.

Starsi wielbiciele płazów mogą skorzystać z informacji i ciekawostek przygotowanych przez ilustratorkę i dowiedzieć się, co dokładnie dzieje się w stawie, poznać różne gatunki żab, ich zwyczaje, wydawane przez nie odgłosy( stąd właśnie dowiedziałam się, że żaby wcale nie robią…kum). Młodzi czytelnicy mogą poznać także innych sąsiadów żab, takich jak: szczeżuje, kałużnice, mszywioły, pijawki, chruściki itd. Dla urozmaicenia można także zagrać w grę planszową, zrobić żabie origami, albo ćwiczyć szare komórki, licząc kijanki, jajeczka czy owady.

baśnie, prosiaczki, kontrastowe 029 Kolejna pozycja z serii: „Opowiem ci, mamo…” jest znowu strzałem w dziesiątkę, po jej przeczytaniu, nikt z pewnością nie będzie się już brzydził żaby i nie będzie opowiadał złośliwych żartów o żabie u fotografa, a liczba poszukujących zaklętej żaby księżniczek, gwałtownie wzrośnie:)

A teraz ubiorę suche skarpetki i zrobię sobie gorącą herbatę. To była naprawdę piękna, choć bardzo wilgotna wyprawa…

koszyk_blog

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *