Muminki Komiks, Tove Jansson

muminki komiks

W Dolinie Muminków spędziłam połowę mojego dzieciństwa, właściwie bywałam tam częściej niż we własnym domu, co tłumaczy niezbyt pilne podejście do zadań domowych. Każdy każda chwila spędzona poza Doliną, należała do straconych, a któż by chciał  żyć z poczuciem straty?:)
Mościliśmy sobie więc z Muminkami jakiś przytulny kącik, kapelusz Włóczykija dawał nam cień i ukrywał nas przed światem i nic więcej się nie liczyło.
A dzisiaj…wpadł mi w ręce ten pokaźny tom i nie było innego wyjścia, trzeba było przywdziać przyciasne już i lekko zszargane nakrycie głowy

Muminek, Ryjek, Włóczykij, Mama Muminka, Tatuś Muminka, Panna Migotka, Mimbla…starzy przyjaciele czekali na mnie na stronach tej książki. Nie znałam komiksów Tove Janssen, choć poświęciła im mnóstwo czasu i jako „stripes”, prasowe komiksy, cieszyły się wielkim powodzeniem w kilkunastu krajach. Pokazują one przede wszystkim ilustratorski talent autorki, a także ogrom jej pomysłów. Komiks narzuca inne tempo, małe trolle zostały zmuszone do szybszych kroczków i bardziej energicznych reakcji. Trudno uwierzyć, że Muminek potrafi tak szybko biegać:)

Wcale mu się zresztą nie dziwię, biega w kółko, bo jest bliski obłędu. W jego domu ulokowało się piętnaścioro gości, potem przybyła jeszcze gromada ubogich krewnych, jego największym marzeniem jest przespanie się we własnym łóżku. Ryjek ma kilka pomysłów, które natychmiast zostają wcielone w życie. Goście zostają zalani przez komin hektolitrami wody, straszeni zakaźną chorobą i groźnymi bandytami, ale jak to z gośćmi bywa…nic nie pomaga. Tutaj potrzebne są bardziej drastyczne środki, zostaje zaproszony Śmierdzielek. I goście znikają, ale niezbyt szlachetnie pachnące stworzonko zjada po kawałeczku domek Muminka. Oj niedola, niedola!

DSC_0287

Ryjek twierdzi, że najprostszym sposobem na zdobycie nowego domu, jest stanie się sławnym i bogatym. Sprzedają więc wymieszany naprędce „eliksir młodości”, próbują zbić fortunę przepowiadaniem przyszłości, artystycznymi wyrobami i uprawami owoców. Droga do bogactwa i sławy nie jest dla nich jednak usłana płatkami róż, raczej kolcami.

DSC_0286

Dzieje się jeszcze bardzo, bardzo wiele i to w jednej historii, a w tym tomie są cztery długie opowieści, które należy śledzić z uwagą i spokojem, aby niczego nie przeoczyć. Wszechobecny jest tu ironiczny humor autorki. Czasami, jedno krótkie zdanie zmusza nas do długo trwającego śmiechu, nawet jeśli czytamy je po raz kolejny. Myślę, że rodzice będą śmiali się w nieco innych momentach niż dzieci, ale jakie to w końcu ma znaczenie? Tutaj każdy znajdzie coś dla siebie i niezależnie od wieku, wszyscy będą czekali na ukazanie się kolejnego tomu.

Dolina Muminków nigdy nie pokryje się kurzem, kolejne pokolenia czytelników na pewno na to nie pozwolą. A jeżeli zaczniecie chodzić po domu z torebką, jak Mama Muminka, albo spoglądać na świat spod starego kapelusza, to nie przejmujcie się zbytnio, magia Tove Jansson działa na każdego:)

 

koszyk_blog

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *