„Mój przyjaciel Szymon” i jedna z moich ulubionych…

Mój przyjaciel Szymon

…książek ilustrowanych dla dzieci. Według mnie, za mało znana. Uwielbiam ją z kilku powodów: za historię, w której porusza temat przyjaźni i inności, za ilustracje, którym mogę się przyglądać bez końca, za to, że książka i czytanie odgrywa w tej opowieści ważną rolę i dlatego, że jest to książka, która podoba się prawie wszystkim dzieciom. Oczywiście, odpowiednio przeczytana i pokazana.

Mamy w tej historii dwóch bohaterów: Tymona i Szymona. Tymon jest kosem, który wyruszył w świat, by zobaczyć morze, a gdy nad nie dotarł, spotkał mewę o imieniu Szymon. Obaj bardzo się polubili i Tymon bez wahania przyjął zaproszenie Szymona do jego domu. Po drodze rozmawiali, jedli śniadanko, aż w końcu dotarli do miasteczka Szymona. I tu niemiła niespodzianka! Miasteczko wygląda na pierwszy rzut oka sympatycznie, ale jego mieszkańcy nie zdają egzaminu akceptacji inności. Oczywiście, na tle jasnych mew, czarny Tymon bardzo się wyróżnia, ale przyjaciele nie widzą w tym problemu. Dlatego niemile zaskakuje ich wręcz wrogie przyjęcie mew. I tutaj wielkie brawa dla Szymona, który stoi za przyjacielem murem. Próbują sobie sami urozmaicić czas łowieniem ryb, wędrówkami po lesie, utrwalając w ten sposób ich przyjaźń. A gdy Tymon znajduje w domku kufer pełen książek, których Szymon używał do tej pory tylko do rozpalania ognia, rozpoczyna się WIELKIE CZYTANIE. Co wieczór siadają przed kominkiem i Tymon czyta. Przez przypadek, ktoś ich podsłuchuje pod oknem, opowiada o tym dalej, ktoś przychodzi podsłuchać – posłuchać. Dołącza jeszcze ktoś…Wieść o czytelniczych wieczorach w małym domku, zatacza coraz większe kręgi. I coraz więcej mew zmienia zdanie o czarnym przybyszu.

ilustrowane, carle, nocnik, maks i inne 013

Przepiękny to widok, gdy przed chatką, z błogim wyrazem twarzy, siedzi grupa mew zasłuchana w głos Tymona. Tak to KSIĄŻKA przełamała bariery. Wieczorne czytanie stało się nowym zwyczajem, domek został otwarty na oścież, mewy w podziękowaniu za czytelniczą ucztę zaczęły przynosić ze sobą kwiaty, konfitury, ciasto i gromadnie cieszyć się lub smucić, w zależności od tego, jaką Tymon wybrał dla nich właśnie opowieść. O! Właśnie widzę, że tym razem pękają ze śmiechu:)

Ilustracje są urocze. Na niektórych stronach małe obrazki przedstawiają występujący obok nich tekst, a nieraz zajmują całe strony. Wiele na nich szczegółów, na których warto się skupić. Dostrzeżemy wtedy w pełni poczucie humoru Kitty Crowther, która jest autorką i ilustratorką tej wspaniałej opowieści, której lektura sprawi przyjemność małym i dużym czytelnikom.

Życzę Wam wielu przytulnych czytelniczych wieczorów i takich przyjaciół jak Tymon i Szymon:)

ilustrowane, carle, nocnik, maks i inne 015
koszyk_blog

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *