„Kolorowy szalik”, Barbara Kosmowska

kolorowy szalik

Zawsze z uwagą sięgam po nowe tytuły Barbary Kosmowskiej. Lubię jej sposób pisania i lubię osobę pisarki, poznaną na spotkaniach czytelniczych. Ciekawi mnie, co tym razem ma nam do opowiedzenia. „Kolorowy szalik” ma bardzo zachęcającą szatę graficzną, po książkę sięgnęłam więc z podwójną ciekawością i tak, to książka, którą gorąco Wam polecam. Jej lektura przeniosła mnie w inny świat i przypomniała, że są jeszcze miejsca, gdzie dzieci w czasie wakacji pomagają rodzicom w gospodarstwie, a wolny czas spędzają nad rzeką. Atrakcją są festyny, wieczorne ogniska, a nowi mieszkańcy witani są z ciekawością i życzliwością. Nie ma czasu na Facebook i ciągłe bawienie się komórką. Liczą się ludzie i czas z nimi spędzony. Brzmi idealnie i za słodko? Nie, to nie będzie historia idealna. Niestety…

Lato, mała miejscowość i ważna nowina. Do leśniczówki wprowadziła się nowa rodzina. Jest wśród nich chłopak, którego miejscowi są bardzo ciekawi. Czekają, kiedy pojawi się nad Dumką, by popływać, czy też dołączy do sobotnich ognisk. Nie musi nic więcej robić, po prostu przyjść, to wystarczy, ale Nowy się nigdzie nie pojawia. Widuje się go z daleka, ciepło ubranego, z kolorowym szalikiem na szyi. Im więcej mija czasu, tym dziwniejsze wydaje się jego unikanie znajomości. Dzieci snują domysły, czują się trochę urażone jego brakiem zainteresowania, ale zajęte pracą i zabawą nie wnikają w powody jego zachowania. Kończy się lato i Nowy pojawia się w szkole. Tutaj dostaje ponowną szansę. Chłopcy chcą go zwerbować do drużyny piłkarskiej, ktoś chce mu zaproponować udział w biegach przełajowych, ktoś zapytać o muzykę, której słucha, a nasza narratorka – Marysia, porozmawiać o książkach, bo ponoć dużo czyta. Tomek, bo tak ma na imię nowy kolega, nie ułatwia dzieciom sytuacji. Mało o sobie mówi, towarzystwa unika, a po lekcjach szybko wraca do domu. Wiadomo tylko, że ma kłopoty ze zdrowiem i że przeprowadził się na wieś z powodu zdrowszego klimatu. Cierpliwość kolegów ma swoje granice. Zaczynają Tomkowi dokuczać, przezywać go Pieszczochem. Marysia często staje w jego obronie. Chłopiec jest lojalnym kolegą, zawsze uprzejmy i życzliwy, ale zachowujący duży dystans. Jedynie Marysi uda się zbliżyć troszkę do chłopca za sprawą książek, które oboje lubią czytać. I gdy ich znajomość zaczyna się powolutku i bardzo ostrożnie przeradzać w przyjaźń, chłopiec przestaje chodzić do szkoły, nie ma go też w leśniczówce. Przysyła Marysi kilka listów, które dziewczynka pieczołowicie przechowuje, ale i ona jest wkrótce rozczarowana brakiem kontaktu.

Nadchodzi dzień, w którym nauczycielka przekazuje klasie smutną nowinę – Tomek odszedł na zawsze. Czytelnik domyśla się już wcześniej takiego zakończenia, ale ważna jest reakcja dzieci, ich przemyślenia i to, jaką naukę wyniesie z lektury czytelnik, który miał możliwość obserwowania tej historii. Uczmy się szanować inność, patrzmy i słuchajmy uważnie, by niczego nie żałować i nikogo pochopnie nie ocenić.

Barbara Kosmowska z wielkim wyczuciem i wrażliwością opowiedziała tę historię. Podobało mi się tło tej historii – ten trochę niedzisiejszy, ale jakże uroczy świat. Bez pośpiechu, rywalizacji i pogoni za gadżetami. Wzmianka o Allegro świadczy o tym, że mieszkańcy Dąbrówki nie są odcięci od świata, a jedynie zachowują umiar w korzystaniu ze zdobyczy techniki. I w takim świecie zawiodła intuicja i wrażliwość, dlatego tak potrzebne są historie, które przypominają i uczą uwagi względem otaczających nas ludzi.

Na książkę składa się jeszcze jedno opowiadanie, którego zamierzenie jest podobne.„Dziwne spodnie” to historia, która dotyczy pochopnego oceniania, wykpiwania, kierowania się tak powierzchownymi kryteriami jak, na przykład, nasz ubiór.
Obie historie nadają się znakomicie do wspólnego rodzinnego czytania, także jako lektury szkolne sprawdzą się bardzo dobrze. Polecam gorąco!

koszyk_blog

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *