„Kacper i Plaster” z serii Czytam sobie

kacper i Plas

Przed kilkoma laty, gdy powstała seria „Czytam sobie”, cieszyłam się, że wreszcie mali czytelnicy będą mieli ułatwioną naukę samodzielnego czytania. Od tej pory powstało wiele nowych propozycji różnych wydawnictw, a Czytam sobie rozrosło się do serii poważnych rozmiarów. I bardzo dobrze! Wciąż uważam, że są to znakomicie przygotowane tytuły dla dzieci, które rozpoczynają naukę czytania. Przykładem na to jest jedna z najnowszych pozycji „Kacper i Plaster” Zofii Staneckiej, która jest świetną zachętą do rozpoczęcia czytelniczej przygody i jej kontynuowania.

kacper i plaster ilustracja 1

Czytając, widziałam, jak dzieciom podoba się pomysł wzięcia ze sobą do szkoły małej, wesołej fretki, czyli Plastra. Kacper za Plastrem tak przepada, że zabiera go ze sobą tu i tam. Tym razem do szkoły. Przygoda zaprogramowana! Jak się łatwo domyślić, Plaster niedługo wytrzymał schowany w torbie. Zaintrygowały go dwie osy, a jakby ich nie było, to znalazłby inny pretekst, żeby się ujawnić. Były osy, a Plaster postanowił je dopaść nie zważając na przeszkody. Doniczki? Firanki? Wazony i spodki? Któż by zważał na takie drobiazgi, gdy się ma przed oczami ważny cel?! Jak trzeba, to fretka i na lampie zawiśnie, a co? A że przy okazji trochę tynku spadnie? No proszę Was! D-R-O-B-I-A-Z-G-I!!!

kacper i plaster ilustracja 2

Zamieszanie było w klasie ogromne! Wszyscy biegali, próbowali przepędzić osy, a gdy wreszcie się udało, odetchnęli z ulgą. Najgłośniej odetchnął Kacper, jak się domyślacie:) Morał z tej historii taki, że zwierzątko zabrane do szkoły = murowana katastrofa. Może to odstraszy czytelników od podobnych pomysłów, a może zachęci?;) Najważniejsze jest to, że ta historia jest rewelacyjnie opisana. W tej króciutkiej opowieści Zofia Stanecka rewelacyjnie zbudowała napięcie. Po krótkim przedstawieniu bohaterów, akcja nabiera tempa, które rośnie aż do sufitu (dosłownie), by powoli opadać i się uspokajać. A przy tym, śmiechu jest co niemiara, bo jak się tu nie śmiać obserwując to całe zamieszanie? Jak się komuś udało zachować powagę, to proszę do mnie o tym napisać.

Zwariowana historia zachęci do czytania każde dziecko. Tym bardziej, że ilustracje Agnieszki Żelewskiej dotrzymują kroku tekstowi jeśli chodzi o poziom zwariowania, dynamiki i humoru. Wszystko pasuje idealnie.

Tytuł ten należy do poziomu pierwszego serii dla początkującego czytelnika, co oznacza, że książki te są przygotowane w ten sposób, by jak najbardziej ułatwić i uatrakcyjnić dziecku czytanie. Dominują ilustracje, które również „opowiadają”, ułatwiając w ten sposób czytanie. Zdania są krótkie i proste. Tekst zawiera około 150 słów i czyta się go  wygodnie, ponieważ czcionka jest bardzo duża. Każda strona jest wyraźnie ponumerowana, mały czytelnik co rusz może sprawdzić, jakie zrobił postępy. Wydawnictwo zadbało też o zakładkę oraz nagrody. Na końcu książki czekają na dzieci kolorowe naklejki oraz Dyplom Sukcesu. Dodam jeszcze, że seria ma bardzo fajny format, a szata graficzna jest zdecydowanie na szóstkę!

Życzę więc, by ta książka stała się początkiem wspaniałej książkowej przygody, takiej na zawsze. A Wam, byście znaleźli dla swoich pociech następne wciągające tytuły. Może już z poziomu drugiego?

koszyk_blog

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *