Czarna książka kolorów, Menena Cottin, Rosana Faria

czarna ksiazka kolorów

Nie przepadam za czernią, ale żadna inna książka o kolorach, nie zrobiła na mnie takiego wrażenia. Nie przepadam za ciemnością, lecz przed chwilą dobrowolnie zamknęłam oczy, aby spróbować choć przez chwilę „zobaczyć” świat oczami osoby niewidzącej i przede wszystkim „poczuć” tę książkę. To nadzwyczajna lektura, zaskakuje nie tylko swoim pomysłem, ale i bogactwem „czerni w czerni”. Jak się okazuje, kraina pozbawiona światła nie jest również wypełniona mrokiem, ale całą gamą „tęczowych” doznań. 

Jak można wyobrażać sobie kolory, których nigdy wcześniej się nie widziało? Czym jest w ogóle barwa dla kogoś, kto nie widzi? Dla Tomka, który jest bohaterem tej opowieści, jest to właściwie bardzo proste. Czerwony ma smak truskawek i słodkiego arbuza, czasami myśli o nim także, gdy z zadrapanego kolana kapie krew.

DSC_0114

Żółty, ma smak musztardy i dotyk małych piórek unoszących się na wietrze.

DSC_0115

Niebieski jest kolorem nieba, kiedy słońce mocno grzeje w głowę, ale kiedy zaczyna padać deszcz, niebo robi się białe. Brązowy jest szelestem jesiennych liści i smakiem czekolady.

DSC_0113

Zielony jest kolorem skoszonej świeżo trawy, a woda bez słońca nie ma ani koloru, ani smaku, ani zapachu. Dla Tomka, królem kolorów jest czarny, delikatny jak jedwab i przypominający włosy jego mamy.

Niestety, zdjęcia nie oddają imponującej czerni panującej w Czarnej książce kolorów. Tamta czerń jest głęboka i aksamitna, tajemnicza, i w jakiś sposób wzbudzająca zaufanie. Jest to kolor otwierający drzwi wyobraźni, uruchamiający wszystkie inne zmysły i otulający, jak kołderka, tego małego, niewidomego chłopca i wszystkich innych, obserwujących świat „wewnętrznymi oczami”.

Oprócz pięknych, wypukłych ilustracji jest tu odrobinę tekstu wypisanego białą czcionką i pismem brajlowskim. Na końcu książki wydrukowano cały alfabet Braile’a, każdy czytelnik może spróbować, jak czyta się dotykiem.

DSC_0112

Menena Cottin i Rosana Faria zabrały nas do krainy, do której widzący zwykle nie mają dostępu i uważam, że to była wspaniała wyprawa, z której wychodzi się dużo bogatszym i bardziej otwartym na innych ludzi. Mali czytelnicy tej książki, pewnie już nigdy ze zdziwieniem nie potraktują  niewidomej osoby, być może nawet uśmiechną się ze zrozumieniem i pomyślą o czerni mieniącej się dziesiątkami odcieni…

koszyk_blog

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *