„Cud chłopak”, R.J. Palacio – o tym, co piękne…

660885ichłopak cud

Kiedy chodziłam do szkoły, w równoległej klasie była dziewczynka wyjątkowej urody. Nie wyróżniała się szczególną pilnością i mocno sepleniła, lecz na każdym ze szkolnych przedstawień ustawiano ją w pierwszym rzędzie. Nie musiała deklamować wierszyków i śpiewać piosenek, ona miała po prostu być i cieszyć oczy widzów. Była słodką, wielkooką dekoracją z warkoczykami, w miejscu, gdzie uroda była wysoko ceniona. Gdyby uczniem tej szkoły był August Pullman, gdzie byłoby jego miejsce? Z pewnością nie w pierwszym rzędzie, także nie w drugim i trzecim. Być może nie byłoby dla niego miejsca w tamtej szkole…

August urodził się z rzadką wadą genetyczną, która spowodowała deformację jego twarzy. Zanim skończył dziesięć lat przeszedł 27 ciężkich operacji, które ułatwiły mu życie, jednak nie poprawiły wyglądu. Oprócz tego jest bystrym, dowcipnym chłopcem, idącym przez świat z werwą i pozytywnym nastawieniem, choć nie zawsze bywa lekko. Nie ma chyba osoby, która na jego widok nie spuściłaby oczu, czy nie wykonała bardziej znaczącego gestu. Czasem w oczach innych widzi niepewność, strach lub nawet odrazę. Pomimo ogromnego wsparcia ze strony bliskich, bywają chwile, że zupełnie zamyka się w sobie i nie może pogodzić się z losem, który pozwolił, aby w tej pięknej rodzinie przyszedł na świat taki wybryk natury. ON.

Poznajemy go w wyjątkowo przełomowym momencie. Właśnie po raz pierwszy, po latach nauki w domu, ma przekroczyć progi szkoły. Oznacza to dla niego kilkaset par zdumionych oczu, stłumione szepty za plecami, nowe obraźliwe przezwiska. Ale również dodających otuchy nauczycieli i kilkoro nowych przyjaciół, dla których zniekształcona twarz nie jest barierą. Są dni radosne, inne przynoszą rozczarowania i żal, potem znowu zza chmur wychodzi słońce.

Nic w tej książce nie jest tylko czarne, albo tylko białe. Dzięki temu, że historia zostaje nam przekazana przez kilku jej bohaterów: samego Augusta, jego siostrę, kilkoro przyjaciół, widzimy ją z różnych punktów widzenia i początkowa chęć krytykowania i osądzania ustępuje zrozumieniu. Czy można osądzać kochającą siostrę, która przez lata stara się chronić młodszego brata, że nie chce, aby pojawił się na przedstawieniu w jej nowej szkole? Po prostu, ten jeden, jedyny raz nie chce wzbudzać wokół siebie sensacji. Czy można krytykować dziesięcioletniego Jacka za to, że pomimo całej sympatii dla kolegi, nie zawsze ma siłę zachować się jak superbohater? To tylko chłopiec, który wciąż poznaje siebie. Czytając uczymy się tolerancji, nie tylko dla inności, ale również dla ludzi, którzy czasem potrzebują czasu, aby pokazać się z najlepszej strony.
Są i tacy, którzy pozostaną na zawsze w swoim wąskim światku zbudowanym z powierzchowności i iluzji. Ale któż by się nimi przejmował?

To bardzo przejmująca lektura, poruszająca w nas niezliczoną ilość emocji, przy tym przystępna i niezwykle szybka w czytaniu. Wbrew pozorom przeważa w niej piękno i radość życia wśród innych, różnorodnych ludzi. Polecam ją zarówno młodym czytelnikom, jak i ich rodzicom, będzie cudownym źródłem głębokich rozmów.

Chłopcy tacy jak August nie stoją w pierwszym rzędzie na szkolnych przedstawieniach, pewnie sami wolą przycupnąć z boku i obserwować bystrymi oczami świat. Ale ich obecność odbija się na każdym z nas, są jak lustro w którym się przeglądamy.
To co w nim zobaczymy, zależy wyłącznie od nas samych…

koszyk_blog

 

Jedna myśl nt. „„Cud chłopak”, R.J. Palacio – o tym, co piękne…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *