Ewolucja według Calpurnii Tate, Jacqueline Kelly

calpurnia

Jeżeli masz sześciu braci, ojca i dziadka i musisz wydziergać dla nich szesnaście wełnianych skarpet pod choinkę, to musisz zacząć swoją pracę już w środku lata, nawet jeśli jest bardzo upalne i nawijanie włóczki jest ostatnią czynnością, jaką chcesz robić. Czyż nie lepiej byłoby spędzić dzień na łące, czy nad rzeką obserwując owady i ptaki? Badając procesy zachodzące w przyrodzie i rozmyślając nad tym, dlaczego żółte koniki polne są większe od zielonych. Czy pan zna odpowiedź panie Darwin? Pewnie tak, ale to jest „Ewolucja według Calpurnii Tate”!  Czytaj dalej

Bajki filozoficzne. Jak żyć na Ziemi? Michel Piquemal

bajki filozoficzne jak żyć na ziemi

Dobrze jest żyć na Ziemi, choć czasem brakuje mi tu bardzo jednego: MĄDROŚCI, która trafia prosto do umysłu i serca. Kiedyś człowiek chodził w prostym stroju i nie mógł wysłać sms-a, ani nawet zrobić sobie zdjęcia z dzióbkiem, ale w zaciszu domostwa albo w beczki ( Diogenes) rozmyślał o sensie życia, stworzeniu świata czy różnicy pomiędzy dobrem i złem. Czasami zapraszał innych, aby podzielić się swoimi refleksjami i usłyszeć ich zdanie, a potem zażarcie bronić swoich racji. ROZMYŚLANIE było kiedyś zajęciem budzącym szacunek, jaka szkoda, że było to dawno temu w zacofanej przeszłości…

Wybaczcie sarkazm, dopiero trzymając w ręce COŚ NAPRAWDĘ MĄDREGO odczuwamy prawdziwą tęsknotę za starym światem, w którym MYŚL miała swoją wartość. Bajki filozoficzne Michela Piquemala są dla mnie jak balsam dla zbłąkanej duszy, czytam je na głos i po cichu, podkradam dziecku i inhaluję zawartość. Te bajki są nie tylko dla dzieci. Dla młodych czytelników będą podwaliną samodzielnego myślenia i wrotami do innego świata, w którym jedynymi gadżetami są umysł i serce. Dorośli będą mogli zaciągnąć na chwilę hamulce i uspokoić wewnętrzny galop nie wchodząc do beczki, ani nie udając się do odludnej pustelni. A teraz otwórzmy razem książkę i dowiedzmy się…jak żyć na Ziemi! Czytaj dalej

Po prostu rysuj! Po prostu maluj! Sam Piyasena, Beverly Philp

po prostu rysuj   po prostu maluj

Kilka dni temu, spotkałam sąsiada niosącego duże malarskie płótno ( słowo „podobrazie” zupełnie nie pasuje do tego szlachetnego przedmiotu). Zanim zdążyłam zatopić się w żalu, bo: „ja to nie umiem i pewnie tak pozostanie”, poklepał mnie krzepiąco po ramieniu mówiąc: „Po prostu maluj!” Jakby wiedział, że właśnie studiuję kursy rysowania i malowania, które stworzyli Sam Piyasena i Beverly Philp, artyści wierzący, że każdy posiadacz ołówka i pędzla może stworzyć coś naprawdę wyjątkowego.

Po prostu rysuj! Po prostu maluj! Mam nadzieję, że niezależnie od wieku i przypuszczalnych zdolności udacie się ze mną w tę kreatywną podróż. Naprawdę warto! Czytaj dalej

Ostatnie przedstawienie Panny Esterki, Adam Jaromir

ostatnie przedstawienie

Nie lubimy zaglądać do smutnych miejsc, ziejących lękiem i głodem. Czujemy się tam nieswojo, jak przybysze z innej planety. Nie lubimy czytać dzieciom książek, które owiane są melancholią i nie mają pozytywnego zakończenia. Kiedy pierwszy raz otworzyłam „Ostatnie przedstawienie panny Esterki”, urzekły mnie obrazy i strzępy słów, które zdążyłam uchwycić, ale odłożyłam ją na półkę. Pomyślałam, że to mnie przerasta, że nie chcę siedzieć nad opowieścią dla dzieci i zalewać się łzami. W końcu jestem dorosła! Właśnie…? Za kolejnym podejściem, ta dorosła osoba zdobyła się na ten „odważny” krok i zaczęła czytać.
Czytaj dalej

Ania z Zielonego Wzgórza i inne dziewczyny z dawnych lat…

ania z zielonego wzgórza

Nie zdążyłam z tym wpisem na Dzień Kobiet, ale nigdy nie jest za późno, aby napisać o dziewczynach:) O tych, które towarzyszyły nam jak najwierniejsze przyjaciółki, w czasach naszego dzieciństwa i nauczyły nas więcej niż najlepsi nauczyciele razem wzięci, umilały nam każdą wolną chwilę i były najlepszą osłodą w chwilach melancholii:)

Pamiętacie Kochani, tę zamierzchłą erę, bez komórki i Facebook’a? Nie można było spędzać swojego cennego czasu na oglądaniu filmików i wpisów, nie można było strzelić sobie fotki i czekać na komentarze, napisane zaszyfrowanym językiem, nieznanym zwapniałym rodzicom.
Z powodu wszystkich tych braków, życie nie pozostawiało mi wielkiego wyboru. Najpierw odrabiałam prace domowe na kolanie, w tempie porównywalnym do olimpijskiego. Potem brałam pod pachę książkę, w dłoń jabłko i zaszywałam się w jakieś miejsce, gdzie nikt nie mógł mnie odnaleźć aż do kolacji. Ach ten mój nudny, przewidywalny świat…jaki on był wspaniały!!!

Czytaj dalej

Wnuczka do orzechów, Małgorzata Musierowicz

Wnuczka do orzechów

Pierwsza część Jeżycjady ukazała się w 1977 roku, czyli blisko…40 lat temu! ” Wnuczka do orzechów” jest dwudziestą częścią cyklu, na którym wychowały się całe pokolenia. Pewnie większość czytelników wierzy, że rodzina Borejków istnieje naprawdę, ja przynajmniej jestem o tym przekonana! 🙂 Wyobrażacie sobie świat bez histerycznej Idy, troskliwej Gabrysi, ich uroczych rodziców, sióstr, dzieci? Ta rodzina stała się już częścią nas, więc miejmy nadzieję, że ta seria będzie niekończącą się historią…

Czytaj dalej

„Cześć, wilki!”, Dorota Kasjanowicz

cześć wilki

Filip ma jedenaście lat i mieszka na ponurym osiedlu Cztery Wiatry, na którym wieje przede wszystkim samotnością. Chłopiec nie ma zbyt wielu kolegów, a ci nieliczni są jeszcze na wakacjach. Jego rodzice są wiecznie zapracowani i zestresowani, ich zdaniem, syn powinien zająć się sobą i nie zakłócać ich przepełnionego obowiązkami dnia. Są jednak stworzenia, które przejawiają zainteresowanie Filipem, wyzierając z
każdej dziury i każdego snu. Cześć, wilki! To także o was jest ta historia!   Czytaj dalej

„15 dni bez głowy”, Dave Cousins

15 dni bez głowy

Budka telefoniczna, na okładkę tej książki nie trafiła przypadkiem. Jest ona symbolem nadziei na kawałeczek piękna, słońca i luksusu, w szarym i nasiąkniętym zapachem alkoholu, życiu piętnastoletniego Laurence’a i jego młodszego brata. Każdego wieczora chłopiec dzwoni do stacji radiowej, aby wziąć udział w konkursie, którego główną nagrodą są egzotyczne wakacje. Laurence wierzy, że ten wyjazd pomoże ich mamie uporać się z alkoholizmem. Być może jest to naiwna nadzieja, ale „plan B” niestety nie istnieje. Codziennie chłopak budzi się i zasypia z myślą, co zrobić, aby nikt nie dowiedział się o tym, co dzieje się w ich czterech ścianach. Aż pewnego dnia, mama przepada bez wieści… Czytaj dalej

„Cud chłopak”, R.J. Palacio – o tym, co piękne…

660885ichłopak cud

Kiedy chodziłam do szkoły, w równoległej klasie była dziewczynka wyjątkowej urody. Nie wyróżniała się szczególną pilnością i mocno sepleniła, lecz na każdym ze szkolnych przedstawień ustawiano ją w pierwszym rzędzie. Nie musiała deklamować wierszyków i śpiewać piosenek, ona miała po prostu być i cieszyć oczy widzów. Była słodką, wielkooką dekoracją z warkoczykami, w miejscu, gdzie uroda była wysoko ceniona. Gdyby uczniem tej szkoły był August Pullman, gdzie byłoby jego miejsce? Z pewnością nie w pierwszym rzędzie, także nie w drugim i trzecim. Być może nie byłoby dla niego miejsca w tamtej szkole… Czytaj dalej