Tata, Toon Tellegen

tata

Jest wielki. Tak wielki, że kiedy Józef chce mu coś powiedzieć, musi wspinać się na samą górę. To bardzo daleka droga, ale nadzwyczaj opłacalna, bo tam „na górze” czeka już ciepły uśmiech i ramię, do którego można się przytulić. Z tej wysokości widać cały świat. Nic dziwnego, tata jest najpotężniejszym człowiekiem na świecie. I najwspanialszym… Czytaj dalej

Wielka przygoda małej kreski, Serge Bloch

wielka historia małej

Przy niektórych książkach powinno się umieścić napis: „Uwaga, przeglądaj uważnie, najlepiej kilka razy!”. Zapobiegłoby to powierzchownemu „oglądactwu”, zbyt szybkiej ocenie i znikaniu wielu tytułów z księgarskich półek. Niektórym lekturom trzeba się bowiem dokładniej przyjrzeć, a wtedy można przeżyć prawdziwą niespodziankę. Taką właśnie książką jest „Wielka historia małej kreski„: ascetyczna, prosta, biało – czarna ( z wyjątkiem czerwonej kreski).
Mały chłopiec znajduje podczas spaceru niewielką kreskę. Wkłada ją do kieszeni, „aby miała ciepło” i przynosi do domu, jeszcze nie wiedząc, że to początek wielkiej przyjaźni… Czytaj dalej

Ortografia z muchą i pietruchą. Karty obrazkowe

Ortografia z mucha i pietruchą

W pierwszej chwili chciałoby się uciekać…przed ortografią, przed muchą, przed pietruchą. Stop, niech wszyscy pozostaną na swoich miejscach! Spróbuję przekonać Was, że mucha i ortografia w tym wydaniu zupełnie nie są dokuczliwe, nawet pietrucha ma przyjemny smak. Ale najpierw muszę odkryć przed Wami wszystkie karty… Czytaj dalej

Mój cień, Melanie Rutten

mój cień

Niektóre dni przynoszą ze sobą coś niespodziewanego i cały świat zmienia się w ciągu jednej chwili. Takim momentem był dla Jelenia poranek, który zaskoczył go Króliczkiem siedzącym na progu jego domu. Jeleń nie był stworzeniem przesadnie towarzyskim, niezbyt często przyjmował gości, ale Króliczek wyglądał na kogoś, kto potrzebuje domu. Zamieszkali więc razem, a nawet spędzali wspólnie każdą chwilkę. Razem radowali się i razem martwili, spacerowali i zbierali patyczki do budowy domków. Każdego dnia urządzali wyścigi i niezmiennie Jeleń pozwalał wygrać małemu Króliczkowi. Czasem wiedli długie rozmowy i maluch pytał, czy na zawsze będą już razem… Czytaj dalej

Żegnaj Skarpetko! Benjamin Chaud

Żegnaj skarpetko

Skarpetka jest królikiem rasy bawół, który swoje imię zawdzięcza wielkim, obwisłym uszom. Nie jest stworzeniem specjalnie żwawym, właściwie jest zupełnie niemrawy. Nie umie się bawić, grać w piłkę, ani udawać Indianina. Żaden z niego kumpel do wybryków i figli, dlatego jego młody właściciel postanawia się z nim rozstać. Porzucenie to okropne słowo, ale tak właśnie jest – Skarpetka ma zostać porzucony. Żegnaj więc Skarpetko!

Czytaj dalej

Jejku – Jejku chce coś zmienić, Magali Le Huche

jejku jejku

Za oknem chłód i zima w pełni, a mi się już marzy wiosna, która niesie ze sobą nie tylko słońce i ciepło. Wiosna przynosi chęć zmian! Dziobak Jejku – Jejku poczuł właśnie pierwsze jej podmuchy i natychmiast zdecydował, że przemaluje swój pokój. Jego przyjaciele chętnie wesprą go w tym przedsięwzięciu, do dzieła! Pomożecie w wyborze koloru? Czytaj dalej

Ibra Chłopak, który odnalazł swoją drogę, Yvette Żółtowska-Darska

Ibra

Jak na to, że nie jestem wielką fanką futbolu, mam zadziwiająco dużą wiedzę o najsłynniejszych piłkarzach. Wszystko dzięki książkom Yvette Żółtowskiej-Darskiej, które są nad wyraz wciągające i ciekawe. Po Messim i Ronaldo przyszła pora na Zlatana Ibrahimovicia, szwedzkiego piłkarza, nazywanego przez fanów „Ibra„.

Historia jego życia jest zadziwiająca i jest kolejnym dowodem na to, że wszystko jest możliwe. Zlatan urodził się w Szwecji, jego mama była imigrantką z Chorwacji, a ojciec przyjechał z Bośni. Oboje rodzice mieli już dzieci z poprzednich związków i dwoje wspólnych: Sanelę i Zlatana. Rodzina mieszkała w imigranckim „getcie” – Rosengard, dzielnica ta wywarła wielkie piętno na Zlatanie, który powiedział kiedyś: „Możesz wyciągnąć człowieka z Rosengard, ale nigdy nie wyciągniesz Rosengard z człowieka”. Czytaj dalej

Pięciu nieudanych, Beatrice Alemagna

pięciu nieudanych

Było ich pięciu. Nie byli doskonali, prawdę mówiąc byli zupełnie do niczego. Jeden był dziurawy, a drugi złożony na pół, trzeci był sflaczały i nieustannie zmęczony, czwarty był postawiony na głowie, a piąty felerny na całej długości. Banda nieudaczników. Mieszkali w rozpadającym się, krzywym domu i właściwie niczego nie robili porządnie. Ich chaotyczny żywot zakłóciło przybycie nadzwyczajnego gościa… Czytaj dalej