Kreatywne szkoły. Oddolna rewolucja, która zmienia edukację, Ken Robinson

kreatywne szkoły okładka

Pamiętacie z dzieciństwa ten moment, kiedy po wakacyjnej przerwie przekraczaliście szkolne progi? Cóż to była za radość, znowu zobaczyć znajome miejsca i powitać dawno niewidzianych kolegów! Niestety, mój entuzjazm pryskał jak mydlana bańka już po kilku dniach zajęć. Lekcje były dla mnie albo zupełnie niezrozumiałe albo śmiertelnie nudne, głos nauczyciela ginął po pewnym czasie w obłoku marzeń, a moja szkolna ławka miała wyciśnięty po wsze czasy odcisk mojego policzka. Wiele lat później, moja córka kontynuuje rodzinną tradycję: marzy, śpi i śni, nie pasuje do szuflady, w której siedzą śmiałe, zręczne i nieskomplikowane dzieci i nosi bez dumy plakietkę leniwego i niezaangażowanego ucznia. To samo dziecko rozpoczynało kilka lat wcześniej naukę z największym entuzjazmem, jaki można sobie wyobrazić, z zachwytem, otwartością i ogromną ciekawością świata. Jak widać, edukacja nie zawsze idzie w parę z motywacją, inspiracją, a nawet z „nauczeniem”. Smutne.

Ken Robinson nie poddaje się temu smutkowi. Jego nowa książka ma nie tylko budzić nadzieję na to, że szkoła może stać się zupełnie innym miejscem, ona ma pokruszyć od dołu fundamenty tego zastygłego od lat systemu, w którym uczeń jest tylko mało znaczącym trybikiem w wielkiej machinie. Tak naprawdę, ważny jest człowiek i to do niego powinna dostosować się edukacja, do każdego pojedynczego dziecka, jego zdolności, zainteresowań, tempa pracy. Utopia? Raczej marzenie, na którym może wyrosnąć lepsza przyszłość.  Czytaj dalej

Królestwo zwierząt, Millie Marotta

królestwo zwierząt

Czy zdarzyło się Wam kiedyś leżeć na trawie i obserwować uważnie każdy najmniejszy listek i każdego owada bzyczącego nad głową? Czy pamiętacie taką chwilę, w której udało się Wam choć przez chwilę spojrzeć na otaczającą naturę innymi oczami i poczuć ją każdą cząstką swego ciała i umysłu? Jeżeli nie, to obejrzyjcie ilustracje, które stworzyła Millie Marotta, artystka urodzona w Walii i od dzieciństwa zafascynowana przyrodą.

Czytaj dalej

Po prostu rysuj! Po prostu maluj! Sam Piyasena, Beverly Philp

po prostu rysuj   po prostu maluj

Kilka dni temu, spotkałam sąsiada niosącego duże malarskie płótno ( słowo „podobrazie” zupełnie nie pasuje do tego szlachetnego przedmiotu). Zanim zdążyłam zatopić się w żalu, bo: „ja to nie umiem i pewnie tak pozostanie”, poklepał mnie krzepiąco po ramieniu mówiąc: „Po prostu maluj!” Jakby wiedział, że właśnie studiuję kursy rysowania i malowania, które stworzyli Sam Piyasena i Beverly Philp, artyści wierzący, że każdy posiadacz ołówka i pędzla może stworzyć coś naprawdę wyjątkowego.

Po prostu rysuj! Po prostu maluj! Mam nadzieję, że niezależnie od wieku i przypuszczalnych zdolności udacie się ze mną w tę kreatywną podróż. Naprawdę warto! Czytaj dalej

Odkryj swój Żywioł, Ken Robinson

odkryj swój żywioł

Świat pełen jest piątkowych szczęśliwców, którzy rozkwitają na myśl o ostatniej chwili w biurze i poniedziałkowych nieszczęśników, niosących na plecach garb nadchodzącego tygodnia. Tydzień składa się dla nich z dwóch dni błogości i pięciu, które trzeba znieść. Z ilu dni składa się ich rok? Niewielu.

Czasami trafia się jednak na jakiegoś dziwaka, który z jaśniejącym obliczem wita poniedziałkowy poranek, wtorkowy, środowy…Jego tydzień jest długi i pracowity, ale każdy dzień jest wyjątkowy i ważny. Energia, która go wypełnia, udziela się innym, jego siła powoduje, że niemożliwe staje się możliwym. Od poniedziałkowych nieszczęśników różni go tylko jedno: kocha to co robi, a swoją pasją i talentami dzieli się ze światem.

Jeśli sięgniecie po nową książkę Kena Robinsona, to znak, że jakaś Wasza cząstka poszukuje spełnienia, że nie wystarcza Wam namiastka tygodnia i roku, że chcecie wiedzieć, co jeszcze świat ma wam do zaoferowania, albo dokładniej…co macie do zaoferowania światu. Życie można przetrwać lub przeżyć i to właśnie ta druga opcja wymaga więcej odwagi. Ale warto, po prostu warto!
Odkryj swój Żywioł! Przekonaj się jak odkryć swoje talenty i odnaleźć pasję! Niech przeczytanie tej książki będzie pierwszym krokiem…

Czytaj dalej

Oczy, Iwona Chmielewska

oczy okładka

Jest mnóstwo książek, bez których można żyć. Wiele takich, za którymi nie chciałoby się tęsknić. Są też takie, które chce się mieć, oglądać bez końca, podziwiać, a nawet, gdy nikt tego nie widzi…przyciskać do serca. Domyślacie się już, co właśnie do siebie przytulam?:)

„Oczy” popatrzyły na mnie z okładki i wywołały wielkie onieśmielenie i niepewność. Czy ja tę książkę naprawdę potrafię opisać? Czy potrafię przekazać cichutki, „pastelowy” klimat, który zakrada się na paluszkach, ale robi z nas potulnych obserwatorów, którzy z zachwytem wędrują strona po stronie?
Otwórzcie szeroko własne oczy, poczujcie je i zacznijcie świadomie odbierać obrazy. Ta książka pokaże Wam, jak cenny prezent dostaliście od losu, podarunek który w końcu powinien zostać doceniony… Czytaj dalej

Wielki podręcznik dla nauczycieli przedszkoli i szkół podstawowych, wyd. Jedność

wielki podręcznik dla nauczycieli przedszkoli

Podręcznik? Tutaj? I ja o nim piszę? Muszę uspokoić wszystkich, którzy właśnie mają zamiar „przełączyć na inny kanał”, tak naprawdę, to ta książka wypełniona jest po brzegi (brzegi tych 588 stron) zabawą i to nie byle jaką zabawą; charyzmatyczną, energiczną, pełną fantazji. Cóż, pewnie powodem tej niezwykłej energii są hiszpańscy autorzy, którzy włożyli do „podręcznika” dużo słońca i prawdziwie południowego temperamentu.

Prawie sześćset gier i zabaw, które nie tylko uprzyjemnią dzieciom czas w przedszkolu i szkole, ale także pomogą pedagogom wypełnić postawione przez siebie założenia wychowawcze. Brzmi bardzo poważnie, ale dzieci najłatwiej uczą się przez zabawę i to właśnie jest założeniem tej pozycji. Uczenie się nie powinno kojarzyć się wyłącznie z siedzeniem w ławce i uzupełnianiem ćwiczeń. Uczyć można się w ruchu, śpiewając, wędrując po lesie, udając dinozaury i szpiegów. Jeśli zabawa wzbudza pozytywne nastawienie, wszystkie drzwi naszego umysłu otwierają się szeroko i przyjmują mnóstwo informacji. W zabawie siła, możecie więc wyobrazić sobie, ile siły zawiera ten „wypasiony” tom? 🙂

Czytaj dalej

„Dwoje ludzi”, Iwona Chmielewska

dwoje ludzi

Nie ma nic wspanialszego, niż relacja dwojga ludzi. Nic nie napawa nas taką radością, ale czasami również bezgranicznym smutkiem. Blaski i cienie, światło i mrok, spójność i rozdzielność…związek jest wszystkim po trochu.

Iwona Chmielewska, mistrzyni pięknych, poetyckich obrazów i krótkich, metaforycznych tekstów, tym razem otworzyła przed nami drzwi do świata dwojga ludzi, którzy „mogą być jak dwie osobne wyspy na oceanie, narażone na te same sztormy i ogrzewane tym samym słońcem…” lub „jak dwa okna pokoju wychodzące na tę samą stronę świata.” Czytaj dalej

Jest ocean słowa, ale gdzie KSIĄŻKI?

print
Gdybym mogła się umówić na popołudniową kawę z wybraną postacią żyjącą lub nie, mój wybór padłby niewątpliwie na Johanna Gutenberga, obrotnego przedsiębiorcę ze Strasburga. Herr Gutenberg wynalazł w połowie XV wieku prasę drukarską z ruchomymi czcionkami, dzięki czemu książki stały się łatwiejsze do powielania, a tym samym bardziej dostępne. Jednak powodem naszej pogawędki nie byłaby chęć podziękowania, raczej pewne zażalenia i to w pełni uzasadnione…

Czytaj dalej

„Wyloguj się do życia”, Wiliam Powers, czyli droga do normalności…

ilustracje nowe 017
Wyloguj się, ale niekoniecznie natychmiast, chcę Cię bowiem za przykładem Wiliama Powersa zabrać do pewnego miejsca, które może wydać Ci się znajome…Wyobraź sobie, że stoisz pośrodku wielkiej sali wypełnionej po brzegi ludźmi. Niektórzy z nich należą do Twoich znajomych, inni mają zupełnie obce twarze. Każdy z nich wydaje się jednak na swój sposób z Tobą powiązany, wielu trąca Cię, aby zwrócić na siebie uwagę, inni podchodzą, aby przekazać Ci jakąś wiadomość. Niektórzy z nich zadają Ci jakieś pytanie i czekają na odpowiedź, inni chcą coś sprzedać lub wymagają od Ciebie jakiegoś działania. Są tacy, którzy zasypują Cię dziesiątkami historii o sobie albo pokazują swoje zdjęcia, na których jest ich pies, krzesło z przedpokoju i sałatka z łososiem zjedzona przedwczoraj. Wielu podchodzi po to, aby Cię pozdrowić i powiedzieć, że za Tobą  tęskni, inni stukają Cię tylko w ramię i idą dalej. Ty także stukasz i zaczepiasz innych, pokazujesz fotki ze swojej wycieczki w góry, samochodu, który chcesz sprzedać i wczorajszej pieczeni, opowiadasz dowcipy zasłyszane przed chwilą od innych. Wokół panuje atmosfera ekscytacji i zadowolenia. Czasem idziesz się trochę zdrzemnąć do swojego pokoiku, który nie ma ścian, ale za to gwarancję odwiedzin o każdej porze dnia i nocy. A od rana nowa porcja zaczepek, starych już dowcipów, przetrawionych sałatek i cudzych zachodów słońca.

Czytaj dalej

„Atlas wysp odległych”, Judith Schalansky, czyli jak można się zachwycić kartografią

imagesatlas

Odległe wyspy budzą w nas romantyczne wyobrażenia i chęć ucieczki od cywilizacji, choćby na kilka chwil. Sięgam więc po tę książkę, jednocześnie zastanawiając się, co mam zabrać ze sobą w tę podróż, bo przecież tylko Robinson został zmuszony przez swojego twórcę do przebywania na wyspie bez ulubionej lektury, nie mówiąc już o kremie przeciw insektom. Jestem otwarta na tę przygodę, choć przystaję na moment czytając wstęp: „Raj jest wyspą, piekło też”… Czytaj dalej