Podręczniki, czyli tajemnicze obiekty na kredowym papierze…

podręczniki, ilustracje 023
Do czego służą właściwie podręczniki szkolne? To pytanie zadaję sobie kilka razy w tygodniu, przy okazji mojego „ ulubionego zajęcia”, jakim jest odrabianie ( nie pomoc przy odrabianiu) zadań domowych moich dzieci. Z sąsiedniego pokoju, dobiegają regularne okrzyki w stylu: „Na jakie pytanie odpowiada biernik?” albo: „Wiesz jak się robi dzielenie pisemne?” , a ja z uporem maniaka odpowiadam za każdym razem : „Sprawdź w podręczniku!” Mówię tak, ponieważ chcę chociaż na moment odwlec , zatapianie się w szkolną wiedzę. Dobrze jednak wiem, że za chwilę jakiś subtelny głosik wrzaśnie tubalnie: „Ale nic tam nie ma!!!”
Czytaj dalej

Marzyciele potrzebni od zaraz, czyli drabiną na księżyc…

jan heweliusz
„Zejdź na ziemię!”
„Przestań bujać w obłokach!”
„Wróć do rzeczywistości!”
To przedziwne, że słowa te wydobywają się z moich ust! Z moich!!! Wierzę przecież w wielkie marzenia, siłę bujania w obłokach, możliwe niemożliwego…jako rodzic prawdopodobnie jednak nie. Jako rodzic bywam bowiem przeciętną katastrofą, zapominającą o wszelkich ideałach, szalonych marzeniach na rzecz suchego racjonalizmu i wciąż trwającego stresu związanego z przyszłością pociech. Cóż by powiedział na to mój kilkunastoletni odpowiednik z przeszłości, gdyby usłyszał, że na entuzjastyczne opowieści moich dzieci o planach na dorosłe życie, czasami odpowiadam wymuszonym: „No dobrze, a teraz poucz się trochę angielskiego”? Bywa nawet, że ze skwaszoną miną wysłuchuję o tym, że będę miała w przyszłości w rodzinie komandosa, hodowcę mopsów, piercera, magika, wieczną wolontariuszkę, a nawet zawodowego milionera.
Wysłuchuję tego, myśląc jednocześnie, czemu choć raz nie marzą o czymś „normalnym”, w każdej rodzinie potrzebny jest przecież lekarz, a w niektórych nawet częściej prawnik, a architekt ma taki ciekawy i…dobrze płatny zawód. Kiedy rozpoczyna się nowy rok szkolny, moje marzenia związane z bezpłatnymi poradami lekarskimi rozmywają się coraz bardziej we mgle, szczególnie po każdym zebraniu rodziców, kiedy z zazdrością łypię na kartki z ocenami innych dzieci. Przyszłych chirurgów, adwokatów i właścicieli jachtów…

Kiedy już ochłonę z edukacyjnego szoku i udam się do głowy po prawdopodobnie znajdujące się tam resztki rozumu, zastanawiam się, jak to możliwe, że czerwony pasek na świadectwie wygrywa ciągle na nowo rywalizację z marzeniami, wyobraźnią i charyzmą? Czym byłby świat, gdyby nie marzyciele, których głowy wystawały wysoko ponad chmurami? Każdy wynalazek, każda myśl zmieniająca oblicze świata powstała przecież  w głowie jakiegoś „szalonego” marzyciela, który uważał, że człowiek może unieść się w powietrze, wiadomości mogą być przekazywane na drugą półkulę, a groźnym chorobom można zapobiec poprzez wszczepianie tego co powoduje dolegliwość. Marzyciele torowali nam szlaki, pobudzali naszą wyobraźnię i motywowali do działania. Pokazywali, że granice istnieją tylko w naszej głowie. I byli źródłem natchnienia dla innych. Czytaj dalej

Witaj świecie!

25 Maj urodziny 075kopia

Kolejny blog? I to nie o modzie i nie o gotowaniu? Zanim w końcu zapadła decyzja, blogi zaczęły powoli wychodzić z mody. Będzie to zatem niekoniecznie pionierski i nie do końca modny blog. Mamy jednak nadzieję, że kiedy inni blogerzy znudzą się zapisywaniem nowinek i przepisów i wymienią swoje strony na coś bardziej idącego z duchem czasu, my będziemy tryskać pomysłami i ciągle na nowo witać pytaniem…czy tu się czyta?
U nas oczywiście …się czyta. Niezmiennie od dziesięcioleci i z niesłabnącym zapałem. Nasze książki z dzieciństwa są dowodem na to, że byłyśmy prawdziwymi książkowymi molami, pomimo wyjątkowej dbałości, strony ledwo trzymają się okładek. Czytało się pod kołdrą, w ciemnościach, na wakacjach, w zdrowiu i chorobie. W przerwie dla „odpoczęcia oczu”, któraś z nas zawsze rozbijała sobie głowę, co upewniało naszych rodziców, że czytanie jest najbezpieczniejszą formą spędzania wolnego czasu.
Książki to dla nas nie tylko słowa, emocje i informacje. Są symbolem stylu życia, dalekiego od plastiku, komercji i myślących za nas gier komputerowych. Są łącznikiem pomiędzy przeszłością, teraźniejszością i przyszłością. Pobudzają do myślenia, tak jak robiły to przed wiekami, wzruszają, śmieszą, czasem są źródłem nowych marzeń i celów. A najważniejsze…potrafią zachwycić, jak nic innego. Czytaj dalej

Przybysze…

ilustracje przybysz 010

 

Każdy przybysz ma mieszane uczucia. Z jednej strony lekką niepewność i onieśmielenie na myśl o nowym miejscu, z drugiej podniecenie i radość na myśl o nowych wyzwaniach. Stoimy właśnie w tym miejscu na progu „blogowego świata” i potrzebujemy jeszcze chwili, by nabrać odwagi, wkroczyć dzielnie na scenę i powitać świat:) Bądźcie z nami, kiedy to nastąpi!

Ilustracja pochodzi ze wspaniałej książki „Przybysz” wydawnictwa Kultura Gniewu.