Botanicum, Katie Scott, Kathy Willis

botanicum

Jeśli widzieliście „Noc w muzeum”, to wiecie, że w takich miejscach może się zdarzyć wszystko. Otwierając te książkę i przekraczając progi Botanicum – Muzeum Roślin, ma się pewne uczucie niepokoju i podekscytowania. Co czeka nas za kolejnymi drzwiami? Przygotujcie się na…

oczywiście nie na najgorsze, ale na pełen zachwyt. Każda strona to jedna sala przyrodniczej wystawy, która obejmuje wszystkie gatunki roślin, także pierwsze rośliny, które pojawiły się kilka miliardów lat temu. Z szacunkiem podziwiam „staruszki” glony, mszaki i grzyby istniejące w erze, kiedy na Ziemi nie było jeszcze nawet cienia Homo Sapiens. Potem przemykam się wśród paproci i z podziwem wędruję przez las karboński, w którym małe roślinki ewaluowały do gigantycznych rozmiarów.

botanicum-2

Kolejne galerie prezentują  współczesną florę: drzewa, rośliny zielne, trawy, storczyki. Nie brak tu botanicznych ciekawostek: sukulentów, roślin mięsożernych i pasożytniczych. Cóż to za kolory i tekstury? I oczywiście zapachy, które przyprawiają o zawrót głowy…no może z wyjątkiem Bukietnicy Arnolda, która ma wspaniały blisko metrowy kwiat cuchnący jak gnijące mięso, wymijam szerokim łukiem.

botanicum-1

Lasy namorzynowe? Wcześniej nie wiedziałam o ich istnieniu. Nie bacząc na chmary komarów i ząbki krokodyli brnę przez dzielne namorzyny, które wspaniale przystosowały się do ekstremalnie trudnych warunków. To już ostatnia sala muzeum i ostatni rozdział tej wspaniałej książki, która zrobiła ze mnie prawdziwego Indianę Jones’a świata przyrody.

Z pełną odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że jest to najpiękniejsza książka o roślinach wydana w ostatnich latach. Szata graficzna jest powalająca, ilustracje czynią z każdej roślinki prawdziwe dzieło sztuki, każdy szczegół jest dopracowany i chyba…idealny. Teksty są rzeczowe i dość zwięzłe, ale emanuje z nich profesjonalizm i niezwykłe ciepło. No cóż, autorka jest wykładowcą na uniwersytecie w Oksfordzie i zajmuje się z wielką pasją bioróżnorodnością.

Moje początkowe nawiązanie do „Nocy w muzeum” nie było przypadkowe, tutaj także wszystko zdaje się ożywać  do życia. Przekonacie się, że rośliny mają Wam bardzo wiele do zaoferowania, ich świat jest zadziwiający i pełen niespodzianek. Przyjmijcie to zaproszenie!

koszyk_blog

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *