„Atlas wysp odległych”, Judith Schalansky, czyli jak można się zachwycić kartografią

imagesatlas

Odległe wyspy budzą w nas romantyczne wyobrażenia i chęć ucieczki od cywilizacji, choćby na kilka chwil. Sięgam więc po tę książkę, jednocześnie zastanawiając się, co mam zabrać ze sobą w tę podróż, bo przecież tylko Robinson został zmuszony przez swojego twórcę do przebywania na wyspie bez ulubionej lektury, nie mówiąc już o kremie przeciw insektom. Jestem otwarta na tę przygodę, choć przystaję na moment czytając wstęp: „Raj jest wyspą, piekło też”… Jako nieustraszony podróżnik nie pozwolę jednak, aby niepokój przesłonił mi chęć poznania zakątków, do których trudno jest dotrzeć nawet zaprawionym lwom morskim. Te małe punkty na mapie działają jak dobry hipnotyzer, wyłączają zdrowy rozsądek i siłę woli, przyciągają do siebie jak gigantyczny magnes. Ale przede wszystkim, budzą tęsknotę za czymś nieosiągalnym, dziewiczym .

Takie skrawki lądu pośrodku oceanu były dla żeglarzy powodem do znoszenia trudów morskich wypraw, choć często na miejscu wymarzonego raju odnajdywali tylko spaloną słońcem ziemię i wielką, nieprzyjazną pustkę. Wiele z nich stało się przed wiekami miejscami odosobnienia, przeważnie przymusowego, budowano na nich więzienia, z których nie można było uciec. Inne były schronieniem dla buntowników i uciekinierów, a także dla tych, którym niemiłe były reguły życia w społeczności. Na wyspach nie obowiązywały często żadne prawa i żadne obowiązki.

Ale obok piekła zawsze jest także miejsce dla raju: dla cudownych krajobrazów, oszałamiającej flory, przyjaznych, radosnych ludzi. Takie wyspy z naszych romantycznych wyobrażeń również istnieją, choć Judith Schalansky, autorka „Atlasu wysp odległych” nie stworzyła kolejnego przewodnika opiewającego najpiękniejsze zakątki świata. Jej wyspy są jak ludzie, każda z nich to indywidualność, niekoniecznie złożona z samych pozytywnych cech. Są wyspy-opryszkowie i wyspy-poeci, wyspy-swawolnicy i takie, które zieją samotnością. Niektóre z nich są pięknościami z miernym charakterem, a inne pomimo surowego wyglądu, poruszają jakąś głęboko schowaną strunę wrażliwości. Wędrując po wyspach odległych nie mogłam pozbyć się wrażenia, że na każdej z nich chcę choć na chwilę pozostać, także na tych niebezpiecznych i bluźnierczych, brzydkich, trudno dostępnych.

Czytałam każdą historię powoli, zaczęłam nawet czytać na głos, aby nie uronić żadnego słowa. Każda opowieść to osobny świat, każda z nich ma zupełnie inny charakter. Niektóre z nich rzeczowo omawiają topografię terenu, inne zajmują się jakimś pojedynczym wydarzeniem, jeszcze inne są swoistą pieśnią, zupełnie wyrwaną z kontekstu. Wszystkie tętnią szczerością i autentyzmem, a przede wszystkim nieskrępowaną wolnością autorki, która pisze o tym, co dla niej jest istotą każdego miejsca. Na Wyspie Bożego Narodzenia są to mrówki budujące gniazda w pustych drzewach i głębokich szczelinach w ziemi, a na Rapa Iti historia młodzieńca, który śnił w obcym języku, którego nikt poza nim nie znał. Czytając, sama miałam wrażenie, że śnię, a kiedy się obudzę, będę leżeć na popękanej słońcem ziemi

. „Pięćdziesiąt wysp, na których nigdy nie byłam i nigdy nie będę”, to podtytuł tej pozycji. Nie mogę sobie wyobrazić co uczyniłaby ze mną ta lektura, gdyby autorka widziała je osobiście. Judith Schalansky napisała, że kocha mapy, że to właśnie one pobudzają wyobraźnię i chęć poznawania świata. Świat jest na szczęście tak zadziwiającym miejscem, w którym jedni podróżują przyjmując świadomie jedynie kolor swoich kąpielówek, a inni „nudziarze” garbią się nad starymi mapami i piszą potem teksty, które sięgają najgłębszych pokładów naszego umysłu i serca.

W 2009 roku „Atlas wysp odległych” uzyskał tytuł „Najpiękniejszej Niemieckiej Książki Roku”. Cóż mam do tego dodać, może tylko to, że wszyscy mamy już odpowiedź na najbardziej banalne pytanie: „Co zabrałbyś ze sobą na bezludną wyspę?” Miłych snów o odległych lądach, drodzy Robinsonowie…

koszyk_blog

2 myśli nt. „„Atlas wysp odległych”, Judith Schalansky, czyli jak można się zachwycić kartografią

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *