Banzai Japonia dla dociekliwych, Zofia Fabjanowska-Micyk

banzai

Konnićła! ( Dzień Dobry) Tu następuje głęboki ukłon. Ponieważ wybrałam się w tę podróż po Japonii, postanowiłam uszczknąć odrobinę uprzejmości, Japończycy to wyjątkowo grzeczny naród.
Kraj Kwitnącej Wiśni i jego kultura, wydawały mi się zawsze zbyt odległe – geograficznie i mentalnie, ale po przeczytaniu tej lektury zupełnie inaczej spojrzałam na ten kraj. Teraz, myśląc o Japonii, mam ochotę krzyczeć głośno: „Banzai!”, co oznacza wyjątkowy entuzjazm.

Czytaj dalej

Animalium, Jenny Broom

animalium

Któż z nas nie marzył w dzieciństwie o życiu wśród dzikich zwierząt? Ja, owszem i dlatego z namaszczeniem czytałam każdą przyrodniczą książkę i oglądałam z fascynacją filmy przyrodnicze, w których lwy leniwie wygrzewały się na sawannie, a hipopotamy turlały się w błocie.

Z czasem ze zwierzętami stało się coś bardzo dziwnego: lwy poderwały się z suchej trawki i zaczęły na oczach kamery pożerać wszystko…włącznie z kamerą, hipopotamy pokazały swoje dzikie oblicze, a film o surykatkach ( moje ulubione stworzenia) pokazał mi ich tak ciemną stronę, że dziwię się, że nie wystąpiły w „Gwiezdnych wojnach” ramię w ramię z Lordem Vader. Zabrano nam przyrodniczą sielankę, a zaserwowano…adrenalinę! Bo podobno, tego nam potrzeba. Wiele książek popularnonaukowych poszło tym samym szlakiem: setki podkolorowanych zdjęć z  dokładnym uzębieniem każdego drapieżnika, tony ciekawostek i „ploteczek”. Wiedza zmiksowana z komercyjną papką, co to za szczęście, że zwierzaki nie umieją czytać! To był wstęp podnoszący napięcie ( adrenalina:)

Ale czasami pojawi się jakiś wspaniały tytuł, który zawróci w głowie dawnemu wielbicielowi „Zwierzyńca” i przypomni o tym, co jest naprawdę ważne: nasza planeta i nasi kochani współmieszkańcy. Pierzaści, futerkowi, pełzający, skaczący, wydający przedziwne dla nas dźwięki, wielcy i mikroskopijni.
Trzymam w dłoniach „Animalium” i odczuwam podziw dla jej autorek, nie tylko za świetne teksty i ilustracje, ale za to, że przywołały one we mnie te emocje, które pamiętam sprzed lat: szacunek i podziw dla świata zwierząt, uczucie, że każda żywa istota jest ważna i zasługuje na uwagę i na to, żeby ją chronić. Czytaj dalej

Bajki filozoficzne. Jak żyć na Ziemi? Michel Piquemal

bajki filozoficzne jak żyć na ziemi

Dobrze jest żyć na Ziemi, choć czasem brakuje mi tu bardzo jednego: MĄDROŚCI, która trafia prosto do umysłu i serca. Kiedyś człowiek chodził w prostym stroju i nie mógł wysłać sms-a, ani nawet zrobić sobie zdjęcia z dzióbkiem, ale w zaciszu domostwa albo w beczki ( Diogenes) rozmyślał o sensie życia, stworzeniu świata czy różnicy pomiędzy dobrem i złem. Czasami zapraszał innych, aby podzielić się swoimi refleksjami i usłyszeć ich zdanie, a potem zażarcie bronić swoich racji. ROZMYŚLANIE było kiedyś zajęciem budzącym szacunek, jaka szkoda, że było to dawno temu w zacofanej przeszłości…

Wybaczcie sarkazm, dopiero trzymając w ręce COŚ NAPRAWDĘ MĄDREGO odczuwamy prawdziwą tęsknotę za starym światem, w którym MYŚL miała swoją wartość. Bajki filozoficzne Michela Piquemala są dla mnie jak balsam dla zbłąkanej duszy, czytam je na głos i po cichu, podkradam dziecku i inhaluję zawartość. Te bajki są nie tylko dla dzieci. Dla młodych czytelników będą podwaliną samodzielnego myślenia i wrotami do innego świata, w którym jedynymi gadżetami są umysł i serce. Dorośli będą mogli zaciągnąć na chwilę hamulce i uspokoić wewnętrzny galop nie wchodząc do beczki, ani nie udając się do odludnej pustelni. A teraz otwórzmy razem książkę i dowiedzmy się…jak żyć na Ziemi! Czytaj dalej

Król Gromoryk i jajka na miękko i inne pozycje z serii: Liczę sobie

król gromoryk i jajko fredek 2 szczurki nie dają się wygryźć

Matematyka? To nie jest moje ulubione słowo, szczerze mówiąc unikam jej w każdy możliwy sposób. Ale tym bardziej potrafię docenić książki, które pokazują, że nie jest ona językiem kosmitów, ale częścią naszego codziennego życia i naprawdę można się jej nauczyć.

Nowa seria: „Liczę sobie„, wydawnictwa Egmont przeznaczona jest dla dzieci, które mają wkrótce rozpocząć swoją przygodę ze szkołą, albo są uczniami początkowych klas szkoły podstawowej. Wesoła historia i matematyczne ćwiczenia, dostosowane do poziomu dziecka. Liczę sobie i mam przy tym dużo przyjemności! Czytaj dalej

Jezioro łabędzie, z serii Czytam sobie, Ewa Nowak

Jezioro łabędzie

Cztery baletnice trzymające się za ręce „wpływają” na scenę. Widzowie wstrzymują oddech z podziwu. Chyba każdy z nas zna tę scenę z „Jeziora łabędziego” Piotra Czajkowskiego, ale tylko niewielu wie, jak dramatyczne były losy tego baletu. Najsłynniejsze przedstawienie baletowe świata, było równocześnie najbardziej pechowym, a sam kompozytor nie dożył jego sukcesu. Ewa Nowak opowiedziała historię, która zainteresuje nie tylko początkujących czytelników. Słyszycie już dźwięki oboju? Kurtyna w górę!

Czytaj dalej