Liczypieski, Ewa Kozyra-Pawlak

liczypieski

Cóż to musiał być za miły człowiek, który zamieścił to ogłoszenie! Napisał w nim, że przygarnie psa, może nawet dwa pieski, więcej nie pomieści jego dom. Chętni mają się zgłaszać pod wyznaczonym adresem o siedemnastej.

Zainteresowanych nie brakowało, z wszystkich stron zaczęły się zjeżdżać większe i mniejsze czworonogi, spragnione własnego kąta. Dlaczego jechały na rowerach, tego nie wiedziała nawet sama autorka, być może na rowerze po prostu szybciej?

Każdy, kto zna nędzny los bezpańskiego psa, by się spieszył. Każdy, kto został wyrzucony na bruk i musiał klepać psią biedę. I pędzą te psiaki, pędzą i jest ich coraz więcej…

Czytaj dalej

Odkryj swój Żywioł, Ken Robinson

odkryj swój żywioł

Świat pełen jest piątkowych szczęśliwców, którzy rozkwitają na myśl o ostatniej chwili w biurze i poniedziałkowych nieszczęśników, niosących na plecach garb nadchodzącego tygodnia. Tydzień składa się dla nich z dwóch dni błogości i pięciu, które trzeba znieść. Z ilu dni składa się ich rok? Niewielu.

Czasami trafia się jednak na jakiegoś dziwaka, który z jaśniejącym obliczem wita poniedziałkowy poranek, wtorkowy, środowy…Jego tydzień jest długi i pracowity, ale każdy dzień jest wyjątkowy i ważny. Energia, która go wypełnia, udziela się innym, jego siła powoduje, że niemożliwe staje się możliwym. Od poniedziałkowych nieszczęśników różni go tylko jedno: kocha to co robi, a swoją pasją i talentami dzieli się ze światem.

Jeśli sięgniecie po nową książkę Kena Robinsona, to znak, że jakaś Wasza cząstka poszukuje spełnienia, że nie wystarcza Wam namiastka tygodnia i roku, że chcecie wiedzieć, co jeszcze świat ma wam do zaoferowania, albo dokładniej…co macie do zaoferowania światu. Życie można przetrwać lub przeżyć i to właśnie ta druga opcja wymaga więcej odwagi. Ale warto, po prostu warto!
Odkryj swój Żywioł! Przekonaj się jak odkryć swoje talenty i odnaleźć pasję! Niech przeczytanie tej książki będzie pierwszym krokiem…

Czytaj dalej

Dzieci to koszmarne zwierzątka domowe, Peter Brown

dzieci to koszmarne zwierzatka

Tak to jest, jak się nie słucha mamy! A przecież mówiła, że dzieci to koszmarne zwierzątka domowe. Ale Lusia nie chciała słuchać i kiedy znalazła w lesie małego chłopca, postanowiła go oswoić. Maluch łatwy w obsłudze nie był, oj nie! Ze względu na swój nieco przerażający głosik został Piskaczem, uczył się niezbyt szybko, a mieszkanie niedźwiedzi zamienił w pobojowisko.
Głośny śmiech, który mi towarzyszył, pewnie słychać było nawet głęboko w lesie, gdzie mieszkają misie.
Czytaj dalej

Książki – prezenty komunijne z gwarancją „nieprzestarzałości”

DSC_0439

Prezent na komunię? Czytając komentarze na forach internetowych, ma się wrażenie, że ich głównym atutem ma być wysoka cena i dotykowy ekran. Już sobie wyobrażam, jak producenci gadżetów zacierają ręce:)

Chciałabym poprzeć te nieliczne, nieśmiałe głosy, które  pytają, czy można ewentualnie podarować książkę. Oczywiście, że można i to nie tylko jako dodatek do jakiegoś innego, bardziej „drogocennego” prezentu. To książki są drogocenne i w odróżnieniu od innych przedmiotów, nie potrzebują ładowania i nie będą uchodzić kilka miesięcy później za „przestarzałe”. Nie muszą to być również wyłącznie książki religijne, świetne będą również pozycje popularnonaukowe, ładne wydania klasyki, czy po prostu wyjątkowe lektury, które będą towarzyszyły dziecku latami.
Wybrałam kilka tytułów, które uważam za wyjątkowo interesujące, może znajdziecie wśród nich „ten idealny prezent”.

Książki – prezenty komunijne:

1. „Opowieści biblijne”, wydawnictwo Nasza Księgarnia
Historie z Biblii w bardzo udanej interpretacji polskich autorów. Godne polecenia!
http://ksiegarnialuna.com/opowiesci-biblijne-p-3675.html

2. „D.O.M.E.K”, wydawnictwo Dwie Siostry
Wspaniała książka o architekturze i niezwykłych domach, które naprawdę istnieją. Dla całej rodziny.
http://ksiegarnialuna.com/domek-p-903.html

Czytaj dalej

Z tatą w przyrodę, Wojciech Mikołuszko

z tatą w przyrodę

Wiosna, słonecznie, człowiek mały i duży spragniony świeżego powietrza, natura woła! Dobrze by było jeszcze coś o tej naturze wiedzieć, aby móc odpowiedzieć choć na niektóre dziecięce pytania. Jednak dla większości rodziców jasne jest tylko, że to co ma pień to drzewo, to co fruwa to ptak, a po ziemi pełzają „robaki”:) Oj bieda, bieda, trzeba trochę poszerzyć swój zakres wiedzy, bo jak nauczyć nasze dzieci kochać coś, o czym nie ma się zupełnie pojęcia? Szkolna wiedza jest tak ciekawa, że ulatnia się bezgłośnie wraz z napisaniem ostatniej klasówki, czas sięgnąć do innych źródeł.

Z tatą w przyrodę„, może być początkiem wspólnej przygody z naturą, nikt nie odpowiada tak trafnie na pytania najmłodszych, jak Wojciech Mikołuszko…
Czytaj dalej

Człowiek z czerwoną chorągiewką. Czytam sobie

człowiek z czerwoną chorągiewką

Powóz bez koni, cóż to takiego? Człowiek z czerwoną chorągiewką, o co tu właściwie chodzi? Trudno sobie wyobrazić, ale tajemniczy pojazd o którym mowa, to pradziadek naszych samochodów. Nie miał jeszcze wpadającej w ucho nazwy, nie miał nawet opon, a jego „silnik” stanowił ogromny kocioł parowy. Szybkość jaką osiągał nie mogła być oszałamiająca, ponieważ obowiązkowym  środkiem bezpieczeństwa był wyżej wymieniony jegomość z czerwoną chorągiewką, który wyprzedzał wóz i był sygnałem dla przechodniów: „Uwaga, nadchodzi mocarna maszyna!”
Czytaj dalej