Basia i piłka nożna, Zofia Stanecka

basia i piłka nożna

Basia lubi oglądać cotygodniowe mecze, można wtedy podjeść słonych paluszków i później położyć się spać. Obserwowanie dzikich tańców taty też ma swój urok. I te niekończące się komentarze po zakończeniu meczu, niezbyt dużo z nich rozumie, ale świetnie się przy nich usypia.
Basia nie podziela co prawda gwałtownych emocji taty i brata, jednak czasem czuje się odrobinę wykluczona z tego piłkarskiego świata. A przecież ona także chciałaby od czasu do czasu pobiegać z Jankiem za piłką, nie mówiąc już o przeglądaniu tych błyszczących piłkarskich kart. Choć to właśnie te karty stały się źródłem wielkich kłopotów…
Czytaj dalej

Najlepsze książki dla dzieci – wiosenne lektury

DSC_0321

Wiosna rządzi się swoimi prawami, po miesiącach „zimowego snu” potrzebujemy słońca, natury i soczystych kolorów. Wiosenne książki niosą ze sobą odgłosy budzącej się przyrody, powiew nowego i wielkanocne smaki.

Najlepsze książki dla dzieci – wiosna:

1. Wiosna na ulicy Czereśniowej, wydawnictwo Dwie Siostry
Tytuł mówi wszystko, spacer tą ulicą zawsze jest wielkim przeżyciem!
http://ksiegarnialuna.com/wiosna-na-ulicy-czeresniowej-p-227.html

2. Bardzo głodna gąsienica, wydawnictwo Tatarak
Klasyka dla najmłodszych, która niezmiennie zachwyca pomysłem, kolorami i gąsienicą oczywiście!
http://ksiegarnialuna.com/bardzo-glodna-gasienica-p-53.html

Czytaj dalej

Złodziej kury, Beatrice Rodriguez

złodziej kury

Och, zapachniało lasem, sielanką, spokojem. Przed nami chatka w lesie, jakby stworzona do zaczerpnięcia oddechu, mieszkają w niej w pełnej harmonii: niedźwiedź, zajączek, kogut, kury i kurczątka. Wspaniałe życie!

Ale za drzewem przyczajone jest niebezpieczeństwo, przygotujcie się więc na gwałtowne emocje, które wcisną Was w fotel. Chwila nieuwagi i podstępny lis łapie białą, dorodną kurę i ucieka z nią w las. Czy można jej jakoś pomóc?
Czytaj dalej

Muminki Komiks, Tove Jansson

muminki komiks

W Dolinie Muminków spędziłam połowę mojego dzieciństwa, właściwie bywałam tam częściej niż we własnym domu, co tłumaczy niezbyt pilne podejście do zadań domowych. Każdy każda chwila spędzona poza Doliną, należała do straconych, a któż by chciał  żyć z poczuciem straty?:)
Mościliśmy sobie więc z Muminkami jakiś przytulny kącik, kapelusz Włóczykija dawał nam cień i ukrywał nas przed światem i nic więcej się nie liczyło.
A dzisiaj…wpadł mi w ręce ten pokaźny tom i nie było innego wyjścia, trzeba było przywdziać przyciasne już i lekko zszargane nakrycie głowy

Czytaj dalej

Ostatnie przedstawienie Panny Esterki, Adam Jaromir

ostatnie przedstawienie

Nie lubimy zaglądać do smutnych miejsc, ziejących lękiem i głodem. Czujemy się tam nieswojo, jak przybysze z innej planety. Nie lubimy czytać dzieciom książek, które owiane są melancholią i nie mają pozytywnego zakończenia. Kiedy pierwszy raz otworzyłam „Ostatnie przedstawienie panny Esterki”, urzekły mnie obrazy i strzępy słów, które zdążyłam uchwycić, ale odłożyłam ją na półkę. Pomyślałam, że to mnie przerasta, że nie chcę siedzieć nad opowieścią dla dzieci i zalewać się łzami. W końcu jestem dorosła! Właśnie…? Za kolejnym podejściem, ta dorosła osoba zdobyła się na ten „odważny” krok i zaczęła czytać.
Czytaj dalej

Ania z Zielonego Wzgórza i inne dziewczyny z dawnych lat…

ania z zielonego wzgórza

Nie zdążyłam z tym wpisem na Dzień Kobiet, ale nigdy nie jest za późno, aby napisać o dziewczynach:) O tych, które towarzyszyły nam jak najwierniejsze przyjaciółki, w czasach naszego dzieciństwa i nauczyły nas więcej niż najlepsi nauczyciele razem wzięci, umilały nam każdą wolną chwilę i były najlepszą osłodą w chwilach melancholii:)

Pamiętacie Kochani, tę zamierzchłą erę, bez komórki i Facebook’a? Nie można było spędzać swojego cennego czasu na oglądaniu filmików i wpisów, nie można było strzelić sobie fotki i czekać na komentarze, napisane zaszyfrowanym językiem, nieznanym zwapniałym rodzicom.
Z powodu wszystkich tych braków, życie nie pozostawiało mi wielkiego wyboru. Najpierw odrabiałam prace domowe na kolanie, w tempie porównywalnym do olimpijskiego. Potem brałam pod pachę książkę, w dłoń jabłko i zaszywałam się w jakieś miejsce, gdzie nikt nie mógł mnie odnaleźć aż do kolacji. Ach ten mój nudny, przewidywalny świat…jaki on był wspaniały!!!

Czytaj dalej

Co by tu wtrąbić? Ola Cieślak

co by tu wtrąbić

Co by tu wtrąbić? Niestety, to pytanie prześladuje mnie nazbyt często, choć nawet nie mam trąby:) A główny bohater tej książki dla najmłodszych, trąbę posiada, w końcu jest okrąglutkim i pełnym życia słoniem, który ma niezgorszy apetyt, układa rymy i chętnie planuje swoje menu ze sporym wyprzedzeniem. Mali czytelnicy mogą nauczyć się od niego dni tygodnia i poczuć wielką potrzebę natychmiastowego pochłonięcia góry smakołyków. Na szczęście słonik lubi także zdrowe rzeczy, więc miejmy nadzieję, że nie trzeba będzie piec każdego dnia Tortu Pavlova…:)

Czytaj dalej

Ćwir! Joke van Leeuwen

ćwir okładka

Kiedy Walter znalazł Ptysię, był bardzo zdziwiony. Każdy byłby zdziwiony. Właściwie wyglądałaby jak normalna, malutka dziewczynka, gdyby nie te skrzydełka u ramion. Może to anioł, prosto z nieba? Ale cóż robiłby aniołek pod krzakiem, nieopodal domu Waltera? Anioły posiadają także ręce, a ta istotka ich nie miała. Nie był to również żaden ze znanych mu ptaków, a Walter był w tym temacie nie lada znawcą. Nie, to z pewnością była ptakodziewczynka! Poczciwy obserwator ptaków, otulił maleństwo własnymi ramionami i zaniósł do domu.

Czytaj dalej

Apollo 11. O pierwszej podróży na księżyc. Seria: Czytam sobie

apollo 11 okładka

To był taki mały krok, a jednak taki wielki…20 lipca 1969 roku o godzinie 20.17, w miejscu nazwanym Morzem Spokoju, po raz pierwszy stanęła ludzka stopa. Srebrny Glob został zdobyty! Astronauci wbili w powierzchnię Księżyca amerykańską flagę i tablicę z napisem: „W tym miejscu ludzie z planety Ziemia, po raz pierwszy postawili stopę na Księżycu. Lipiec 1969. Przybywamy w pokoju w imieniu całej ludzkości”.

To brzmi naprawdę dumnie i mam nadzieję, że już nieraz czcigodni mieszkańcy innych planet mieli okazję zapoznawać się z tym tekstem. Może dziwili się, jakie małe mamy stopy i że tylko dwie:) Ta opowieść za każdym razem przyprawia mnie o dreszcze, przede wszystkim dlatego, że było to już tak dawno temu, w czasach, kiedy nie było komórek i laptopów, nawet kolorowych telewizorów! W tych „zamierzchłych”  czasach ludzie wędrowali po księżycu, czy możecie w to uwierzyć?
Czytaj dalej