„Kolorowy szalik”, Barbara Kosmowska

kolorowy szalik

Zawsze z uwagą sięgam po nowe tytuły Barbary Kosmowskiej. Lubię jej sposób pisania i lubię osobę pisarki, poznaną na spotkaniach czytelniczych. Ciekawi mnie, co tym razem ma nam do opowiedzenia. „Kolorowy szalik” ma bardzo zachęcającą szatę graficzną, po książkę sięgnęłam więc z podwójną ciekawością i tak, to książka, którą gorąco Wam polecam. Jej lektura przeniosła mnie w inny świat i przypomniała, że są jeszcze miejsca, gdzie dzieci w czasie wakacji pomagają rodzicom w gospodarstwie, a wolny czas spędzają nad rzeką. Atrakcją są festyny, wieczorne ogniska, a nowi mieszkańcy witani są z ciekawością i życzliwością. Nie ma czasu na Facebook i ciągłe bawienie się komórką. Liczą się ludzie i czas z nimi spędzony. Brzmi idealnie i za słodko? Nie, to nie będzie historia idealna. Niestety…
Czytaj dalej

„Moja mama gorylica”, Frida Nilsson

moja mama gorylica

Dom dziecka Czysty Kąt nie jest najbardziej przyjaznym miejscem na świecie. Zgodnie z nazwą, bardzo dba się tu o higienę, w całym budynku błyszczy i pachnie mydłem, ale troska o wychowanków stoi tu na bardzo odległym miejscu. Dziewięcioletnia Jonna nie należy do ulubieńców kierowniczki Gerd, jest bardzo chuda, nieszczególnie wypielęgnowana i notorycznie zapomina o myciu rąk. Dziewczynka marzy o pięknej, pachnącej mamie, która pewnego dnia pojawi się w domu dziecka i zaadoptuje właśnie JĄ! Pewnego dnia, z piskiem opon podjeżdża stare, wysłużone volvo i wysiada z niego przyszła mama Jonny. Jednak jej wygląd i zachowanie różnią się odrobinkę od wyobrażeń dziewczynki… Czytaj dalej

„Antykwariat pod Błękitnym Lustrem”, Martin Widmark

antykwariat pod błekitnym Lustrem

Dobra wiadomość dla wszystkich, którzy „połknęli” wszystkie części serii „Biuro detektywistyczne Lassego i Mai” i poczuli czytelniczą pustkę. Można ją wypełnić nowym tytułem tego autora, który rozpoczyna serię „David i Larissa”.
O ile poprzednia seria stworzona została dla początkujących czytelników, o tyle „David i Larissa” przeznaczona jest dla nieco starszych dzieci. To się zresztą znakomicie składa, jeśli ktoś przeczytał wszystkie części Lassego i Mai, jest z pewnością gotów do serii dla zaawansowanego czytelnika. Tym bardziej, że autor pozostał wierny gatunkowi i także tym razem, czytelnik będzie przeżywał napięcie, jakie gwarantuje dobrze napisana powieść detektywistyczno – przygodowa. Czytaj dalej

Senek, Aga Kot, Michał Wierzbicki

senek

Sen nie zawsze przychodzi zaraz po zamknięciu powiek. Czasami każe na siebie długo czekać, obserwując jak zmęczony, mały lub duży człowieczek, przewraca się z boku na bok, wzdycha i zagłębia w emocje odchodzącego dnia. Ale jeśli ma się trochę cierpliwości i szczęścia, to pojawi się mały, puszysty lisek, opowiadający najpiękniejsze bajki i łagodnie przeprowadzający do krainy snów. Kiedy przysiądzie na Waszej poduszce, poczujecie wyjątkowy spokój i wszystko wyda się piękniejsze i prostsze… Czytaj dalej

„8 + 2 i domek w lesie”, Anne – Cath. Vestly

8 plus dwa i domek w lesie

Zbliżają się święta, więc zaczęłam zastanawiać się, z jaką „książkową” rodziną spędziłabym najchętniej te wyjątkowe dni. Mój wybór padł na pewną liczną gromadkę, mieszkającą w domku pod lasem. Ośmioro dzieci, rodzice, urocza babcia i pies Rurek, byliby wspaniałymi świątecznymi kompanami, nie mam wątpliwości!

Poznałam tę uroczą familię już dość dawno temu, czytając mojej córce wytarty, biblioteczny egzemplarz, niestety już niedostępnej: „8 + 2 i ciężarówka”. Po pierwszych kilku zdaniach byłam tak poruszona, że miałam zamiar zakończyć znajomość z tą lekturą raz na zawsze. Nie chciałam czytać wieczorami o biednej rodzinie, gnieżdżącej się w małym mieszkanku, o dzieciach, które każdego wieczoru rozkładają na podłodze materace, to było takie smuuuutne. Ale nie zdążyłam na całego popaść w histerię, bo każde kolejne zdanie niosło ze sobą więcej pogody, radości i nawet prawdziwie rzęsistego śmiechu. Ta rodzina nie potrzebowała mojego współczucia, niby z jakiego powodu? Oni byli po prostu szczęśliwi! A w małym mieszkaniu dało się nawet urządzić przyjęcie i uwierzcie mi, goście byli zachwyceni!

„8 + 2 i domek w lesie”, jest kontynuacją, świetnie opracowaną przez wydawnictwo Dwie Siostry i pięknie ilustrowaną przez Mariannę Oklejak. Ten tytuł naprawdę na to zasłużył. Jak się domyślacie, w życiu bohaterów tej lektury zaszły znaczące zmiany: mają własny domek pod lasem, który dla nich jest szczytem luksusu. Natychmiast sprowadzają babcię, mieszkającą do tej pory w domu spokojnej starości, teraz rodzina może być razem. Tata nadal jeździ zdezelowaną, ale bardzo szanowaną przez wszystkich ciężarówką, mama otacza wszystkich swoją troską, dzieci korzystają z nowo zdobytej przestrzeni, a Rurek…jest w siódmym niebie. Czytaj dalej

„Cześć, wilki!”, Dorota Kasjanowicz

cześć wilki

Filip ma jedenaście lat i mieszka na ponurym osiedlu Cztery Wiatry, na którym wieje przede wszystkim samotnością. Chłopiec nie ma zbyt wielu kolegów, a ci nieliczni są jeszcze na wakacjach. Jego rodzice są wiecznie zapracowani i zestresowani, ich zdaniem, syn powinien zająć się sobą i nie zakłócać ich przepełnionego obowiązkami dnia. Są jednak stworzenia, które przejawiają zainteresowanie Filipem, wyzierając z
każdej dziury i każdego snu. Cześć, wilki! To także o was jest ta historia!   Czytaj dalej

„To zwierzę mnie bierze”, Adam Wajrak

to zwierzę mnie bierze

Dla wielu ludzi kontakt z naturą ogranicza się do podupadajacej bazylii na kuchennym parapecie. Są i tacy, którzy mieszkają w Puszczy Białowieskiej, znają każdą roślinę i każde najmniejsze stworzonko i potrafią nawet w najbardziej zatwardziałych mieszczuchach rozbudzić chęć tropienia, obserwowania i podziwiania. Kimś takim jest Adam Wajrak, który z niezrównaną pasją i wielkim gawędziarskim darem, przybliża nam od lat świat rodzimej fauny. Kiedy przeczytałam pierwszy „Przewodnik prawdziwych tropicieli”, wiedziałam już, że nic nie powstrzyma mnie od przeczytania każdej linijki tekstu, sygnowanego jego nazwiskiem. I do tej pory nigdy nie byłam rozczarowana. Czytaj dalej

„Niezwykłe przygody latającej myszy”, Torben Kuhlmann

niezwykłe przygody latającej

Można być małym i pomimo wszystko wielkim. Można mieć małe nóżki i odbywać dalekie podróże. Można być małym stworzonkiem i budować genialne maszyny. Tak właśnie było z tą myszą, która nie bała się wielkich wyzwań. Ale zacznijmy od początku…

Mała myszka prowadzi sobie spokojne życie wśród setek mysich towarzyszy. Pewnego dnia pozostałe gryzonie znikają, prawdopodobnie przerażone wizją ogromnej ilości pułapek. Myszka domyśla się, że udały się do Ameryki, kraju nieskończonych możliwości, także dla myszy. Postanawia dołączyć do kompanów, ale jak przebyć daleką drogę z Hamburga do Nowego Jorku? Wyprawa droga morską odpada, na każdym statku koczują stada wygłodniałych kotów, gotowych do ataku. Widok przelatujących nietoperzy staje się inspiracją: mysz postanawia polecieć… Czytaj dalej

„Paddington”, Michael Bond

Paddington

Ekranizacje czasami mogą działać na nerwy, ale myślę, że dzięki filmowi, ten przykurzony, włochaty jegomość będzie mógł wyjść z cienia. Pamiętam moje własne, BARDZO emocjonalne chwile spędzone z Paddingtonem i każdą z nich wspominam z rozrzewnieniem. Tego miśka po prostu się kocha, bezwarunkowo i całym sercem. Jak można nie kochać kogoś, kto całkiem sam ( a taki mały) podróżuje na gapę, aż z najmroczniejszych zakątków Peru, mając za towarzyszy jedynie starą walizkę i słoik z marmoladą? Jak można nie rozczulać się nad kimś kto nosi najbrzydszy kapelusz pod słońcem i kartęczkę na szyji, na której troskliwa ciocia napisała:” Proszę zaopiekować się tym niedźwiadkiem. Dziękuję.” Jeden z najsłodszych bohaterów mojego dzieciństwa, wkracza znowu na scenę: na księgarskie półki, a także na ekrany kin. Ale oczywiście wiecie, że książki zawsze są lepsze?:)
Czytaj dalej

„Świat w liczbach”, S. Martin, C. Gifford

świat w liczbach

9 lat zajęłaby wędrówka na księżyc. 30 000 stopni Celsjusza – to temperatura, jaką osiąga piorun, a 96% genomu szympansa jest identyczne z ludzkim. Liczby, liczby, liczby…ale nie uciekajcie teraz w popłochu drodzy antymatematycy! Wszystko już zostało policzone, więc możecie schować kalkulatory i paluszki, usiąść wygodnie i zacząć podnosić brwi ze zdumienia i wydawać okrzyki. Będziecie się dziwić, podejrzewać mistyfikację, wątpić, ale uwierzcie mi: to wszystko prawda! Świat w liczbach jest niezwykły i radzę się Wam o tym przekonać!  Czytaj dalej