„Ernest” – Catherine Rayner

ernest

Wracając z krakowskich Targów Książki, robiłam sobie w pamięci przegląd nowych tytułów dziecięcych i wciąż pojawiał się wśród nich sympatyczny łoś  o oryginalnym imieniu ERNEST.  Tak, jakby nie chciał, bym o nim zapomniała:) Nie Erneście, nie tylko nie zapomnę, ale opiszę, jakie zrobiłeś na mnie wrażenie. I przy różnych okazjach będę o Tobie opowiadała… Czytaj dalej

Trzecie urodziny prosiaczka

trzecie urodziny prosiaczka

Myślę, że dla niektórych dzieci obchodzenie urodzin z prosiaczkiem stało się już tradycją. Rośnie nasz uroczy bohater, rosną jego czytelnicy, to i książka musi się dopasować. I się zgrabnie dopasowała. Troszkę podrosła (format troszeczkę większy), ale zeszczuplała (stron dużo więcej, ale już nie kartonowych). Jest równie barwna, ale opowiada nam dłuższą i bardziej zawiłą historię.Opiekę nad nią przejęły dwie osoby. Ola Woldańska – Płocińska zajmuje się nadal ilustracjami i szatą graficzną, a autorką tekstu jest Aleksandra Polewska. No tak i sam prosiaczek też się zmienił. Taki mi się już wydał duży i rozsądny. Jak sobie przypomnę jego drugie urodziny… Czytaj dalej

„Kacper i Plaster” z serii Czytam sobie

kacper i Plas

Przed kilkoma laty, gdy powstała seria „Czytam sobie”, cieszyłam się, że wreszcie mali czytelnicy będą mieli ułatwioną naukę samodzielnego czytania. Od tej pory powstało wiele nowych propozycji różnych wydawnictw, a Czytam sobie rozrosło się do serii poważnych rozmiarów. I bardzo dobrze! Wciąż uważam, że są to znakomicie przygotowane tytuły dla dzieci, które rozpoczynają naukę czytania. Przykładem na to jest jedna z najnowszych pozycji „Kacper i Plaster” Zofii Staneckiej, która jest świetną zachętą do rozpoczęcia czytelniczej przygody i jej kontynuowania. Czytaj dalej

Pora na potwora – w wydaniu państwa Mizielińskich

pora na potwora

Potwory są przez dzieci na ogół bardzo lubiane. Ja przepadam za nimi mniej, ale TYCH ciekawa byłam bardzo. Aleksandra i Daniel Mizielińscy znani są już z tego, że każda ich książka to wydarzenie na rynku wydawniczym. A biorąc pod uwagę, że wydawcą są Dwie Siostry, to potwory nie mogły być przeciętne. I nie są! Są najbardziej nieprawdopodobnymi potworami jakie znam. A najlepsze jest to, że tworzymy je sami! Z pomocą państwa Mizielińskich, oczywiście. Czytaj dalej

Pierwsze urodziny prosiaczka – o przyjaźni i urodzinowych pomysłach

pierwsze urodziny okładka

Pierwsze urodziny, to niezmiernie ważny dzień i prosiaczek dobrze się do niego przygotował. Urządził przyjęcie, zaprosił przyjaciół i zadbał o elegancki wygląd. Gdy zaczęli się schodzić goście, stał odświętny w swoich błyszczących bucikach i delikatnie machał na ich przywitanie rączką. Autorka wprowadza każdego z gości osobno, aby czytelnik mógł przyjaciół naszego bohatera dobrze poznać i pooglądać przyniesione przez nich prezenty. Czytaj dalej

Piraci, 1001 drobiazgów i Ali Mitgutsch

piraci

Jeśli Wasze dziecko chciałoby się przenieść w niebezpieczne czasy piratów, zawrzeć z nimi bliższą znajomość i przeżyć morską przygodę, to Ali Mitgutsch będzie dla niego znakomitym przewodnikiem.Na początek, zaprowadzi Waszego malucha do tajemniczych miejsc, w których piraci wypoczywali, naprawiali swoje statki i przygotowywali plany kolejnych wypraw. Można ich tam poobserwować w stanie „spoczynku”. Śmieją się, leniuchują i sprawiają rubaszne i wesołe wrażenie. Autor wie co robi i łagodnie wprowadza nas w ten groźny świat:)

Do pirackiego tematu podchodzi bardzo rzeczowo i nim nas zabierze na pełne morze, zaznajomimy się z kilkoma piratami i poznamy ich narzędzia pracy, pirackie symbole oraz wszystko to, co z pirackim tematem jest związane. Po tym wprowadzeniu będziemy rozróżniać Eryka Haczyka, Gładkiego Bola, Wojtka Scyzoryka i jeszcze kilku ich kumpli, piracka broń nie będzie dla nas żadną tajemnicą, także ich przysmaki i zwierzęcy pupile. Będziemy przygotowani na widok morskiego dziwadła i potwora, co również ma duże znaczenie… Czytaj dalej

„Mój przyjaciel Szymon” i jedna z moich ulubionych…

Mój przyjaciel Szymon

…książek ilustrowanych dla dzieci. Według mnie, za mało znana. Uwielbiam ją z kilku powodów: za historię, w której porusza temat przyjaźni i inności, za ilustracje, którym mogę się przyglądać bez końca, za to, że książka i czytanie odgrywa w tej opowieści ważną rolę i dlatego, że jest to książka, która podoba się prawie wszystkim dzieciom. Oczywiście, odpowiednio przeczytana i pokazana. Czytaj dalej

„Naciśnij mnie” H. Tullet

nacisnij mnie

Ten francuski autor stworzył nowy rodzaj książek dla dzieci. Już nie tylko czytamy i oglądamy, ale także uczymy się w aktywny sposób. Poruszamy, naciskamy, pocieramy i pracujemy naszą wyobraźnią, aż miło!

To, co mnie urzekło, to prostota tej książki, która mogłaby się stać wizytówką powiedzenia „mniej znaczy więcej”. Oglądałam i nie mogłam wyjść ze zdumienia, że za pomocą  niewielu prostych środków, można zapewnić dzieciom tak wspaniałą zabawę i naukę.

Zaczyna się od prawie pustej strony, na której znajduje się tylko mała żółta kropka, a na dole polecenie: „Naciśnij na żółtą kropkę i przewróć stronę”. Mimo, że książkę już znam, teraz też nie mogłam się oprzeć, by tej kropki nie nacisnąć. Tak to po prostu działa, a do tego aż łaskocze w brzuchu z ciekawości, co będzie dalej. Maluchy, w zależności od wieku, uczą się jeszcze naciskać i rozpoznawać żółty kolor. Następna strona to pochwała: „Świetnie!” i mamy jeszcze raz nacisnąć żółtą kropkę, ale zadanie jest już trudniejsze, bo kropek mamy tutaj dwie, a nacisnąć mamy na tę samą. Czytaj dalej

Pan Brumm – mój ulubieniec:)

Pan bRummurodziny

Tak, przyznaję się od razu, Pan Brumm podbił moje serce pierwszym tytułem, a każdym kolejnym umacniał swoją pozycję. Jego powiedzonko:”Chooo-inka!” weszło na stałe do mojego słownika i staram się je rozpowszechniać. W stresowych chwilach działa naprawdę oczyszczająco, brzmi niewinnie i przypomina o Brummie, a to natychmiast rozładowuje sytuację. Radzę wypróbować i przejąć. Brumm nie będzie miał nic przeciwko!:)

Mój ulubieniec mieszka w małym domku na górzystej polanie. Otoczenie jego chatki jest małe, ale dobrze zagospodarowane. Jest tu malutki ogródek, ślizgawka, kosz plażowy,  mały basenik, w doniczce kwitnie słonecznik…Zawsze należy się dokładnie przypatrzeć, bo Brumm lubi zmieniać jakieś szczegóły. Dlatego z taką ciekawością otwieram kolejny tytuł, rozglądam się wokoło, wynajduję różnice, a po chwili czuję się już jak u siebie i mogę skupić się na tym, czym zajmuje się bohater historii.

Życie Brumma jest bardzo uporządkowane. Każdy dzień tygodnia przyporządkowany jest jakiemuś zajęciu. Na przykład wtorki, to dzień kolejowy, a poniedziałek –  kąpiel z Kaszalotem… Mimo tej przewidywalności, Brumm się nigdy nie nudzi. Tak się dziwnie składa, że nawet rutynowe zajęcia urastają do przygód i to nie byle jakich!:) Czytaj dalej

Na budowie – lektury dla małych budowniczych

ilustracje kartonowe, czytam sobie 039

Czy jest coś bardziej fascynującego niż plac budowy? Dla wielu chłopców z pewnością nie! Godzinami mogą przyglądać się pracy koparek i dźwigów, a trasę rodzinnych spacerów trzeba układać w ten sposób, by znalazła się na niej choć jedna budowa. Niejeden rodzic stara się jak może odpowiedzieć na niekończące się budownicze pytania i nie zawsze jest to proste. Ale, ale, koniec z trudnościami w tej dziedzinie. Właśnie przedstawię Wam trzy pozycje, które zaspokoją ciekawość maluchów, a Wam ułatwią pytania na najbardziej skomplikowane pytania. I może nie trzeba będzie już godzinami wystawać przy każdej budowie, a zamiast tego w przytulnym zaciszu domowym oddać się lekturze?:) Czytaj dalej