Marzyciele potrzebni od zaraz, czyli drabiną na księżyc…

jan heweliusz
„Zejdź na ziemię!”
„Przestań bujać w obłokach!”
„Wróć do rzeczywistości!”
To przedziwne, że słowa te wydobywają się z moich ust! Z moich!!! Wierzę przecież w wielkie marzenia, siłę bujania w obłokach, możliwe niemożliwego…jako rodzic prawdopodobnie jednak nie. Jako rodzic bywam bowiem przeciętną katastrofą, zapominającą o wszelkich ideałach, szalonych marzeniach na rzecz suchego racjonalizmu i wciąż trwającego stresu związanego z przyszłością pociech. Cóż by powiedział na to mój kilkunastoletni odpowiednik z przeszłości, gdyby usłyszał, że na entuzjastyczne opowieści moich dzieci o planach na dorosłe życie, czasami odpowiadam wymuszonym: „No dobrze, a teraz poucz się trochę angielskiego”? Bywa nawet, że ze skwaszoną miną wysłuchuję o tym, że będę miała w przyszłości w rodzinie komandosa, hodowcę mopsów, piercera, magika, wieczną wolontariuszkę, a nawet zawodowego milionera.
Wysłuchuję tego, myśląc jednocześnie, czemu choć raz nie marzą o czymś „normalnym”, w każdej rodzinie potrzebny jest przecież lekarz, a w niektórych nawet częściej prawnik, a architekt ma taki ciekawy i…dobrze płatny zawód. Kiedy rozpoczyna się nowy rok szkolny, moje marzenia związane z bezpłatnymi poradami lekarskimi rozmywają się coraz bardziej we mgle, szczególnie po każdym zebraniu rodziców, kiedy z zazdrością łypię na kartki z ocenami innych dzieci. Przyszłych chirurgów, adwokatów i właścicieli jachtów…

Kiedy już ochłonę z edukacyjnego szoku i udam się do głowy po prawdopodobnie znajdujące się tam resztki rozumu, zastanawiam się, jak to możliwe, że czerwony pasek na świadectwie wygrywa ciągle na nowo rywalizację z marzeniami, wyobraźnią i charyzmą? Czym byłby świat, gdyby nie marzyciele, których głowy wystawały wysoko ponad chmurami? Każdy wynalazek, każda myśl zmieniająca oblicze świata powstała przecież  w głowie jakiegoś „szalonego” marzyciela, który uważał, że człowiek może unieść się w powietrze, wiadomości mogą być przekazywane na drugą półkulę, a groźnym chorobom można zapobiec poprzez wszczepianie tego co powoduje dolegliwość. Marzyciele torowali nam szlaki, pobudzali naszą wyobraźnię i motywowali do działania. Pokazywali, że granice istnieją tylko w naszej głowie. I byli źródłem natchnienia dla innych. Czytaj dalej

„Wyloguj się do życia”, Wiliam Powers, czyli droga do normalności…

ilustracje nowe 017
Wyloguj się, ale niekoniecznie natychmiast, chcę Cię bowiem za przykładem Wiliama Powersa zabrać do pewnego miejsca, które może wydać Ci się znajome…Wyobraź sobie, że stoisz pośrodku wielkiej sali wypełnionej po brzegi ludźmi. Niektórzy z nich należą do Twoich znajomych, inni mają zupełnie obce twarze. Każdy z nich wydaje się jednak na swój sposób z Tobą powiązany, wielu trąca Cię, aby zwrócić na siebie uwagę, inni podchodzą, aby przekazać Ci jakąś wiadomość. Niektórzy z nich zadają Ci jakieś pytanie i czekają na odpowiedź, inni chcą coś sprzedać lub wymagają od Ciebie jakiegoś działania. Są tacy, którzy zasypują Cię dziesiątkami historii o sobie albo pokazują swoje zdjęcia, na których jest ich pies, krzesło z przedpokoju i sałatka z łososiem zjedzona przedwczoraj. Wielu podchodzi po to, aby Cię pozdrowić i powiedzieć, że za Tobą  tęskni, inni stukają Cię tylko w ramię i idą dalej. Ty także stukasz i zaczepiasz innych, pokazujesz fotki ze swojej wycieczki w góry, samochodu, który chcesz sprzedać i wczorajszej pieczeni, opowiadasz dowcipy zasłyszane przed chwilą od innych. Wokół panuje atmosfera ekscytacji i zadowolenia. Czasem idziesz się trochę zdrzemnąć do swojego pokoiku, który nie ma ścian, ale za to gwarancję odwiedzin o każdej porze dnia i nocy. A od rana nowa porcja zaczepek, starych już dowcipów, przetrawionych sałatek i cudzych zachodów słońca.

Czytaj dalej

Najlepsze książki dla dzieci: „Z radością do szkoły”

002
Chodzenie do szkoły powinno sprawiać przyjemność, dzieci spędzają w niej przecież dużą część swojego czasu. Aby przygotować małych uczniów do szkolnego życia można wykorzystać świetne książki, których wybór tutaj przygotowałam:

1.”Mała szkoła. Dziennik lekcyjny”, Liliana Fabisińska
Nie ma jak zabawa w szkołę! Z tą książką można zostać poważnym nauczycielem, który prowadzi lekcje, sprawdza obecność i sprawiedliwie stawia oceny, także jedynki:)   http://ksiegarnialuna.com/mala-szkola-dziennik-lekcyjny-p-978.html

Czytaj dalej

„Atlas wysp odległych”, Judith Schalansky, czyli jak można się zachwycić kartografią

imagesatlas

Odległe wyspy budzą w nas romantyczne wyobrażenia i chęć ucieczki od cywilizacji, choćby na kilka chwil. Sięgam więc po tę książkę, jednocześnie zastanawiając się, co mam zabrać ze sobą w tę podróż, bo przecież tylko Robinson został zmuszony przez swojego twórcę do przebywania na wyspie bez ulubionej lektury, nie mówiąc już o kremie przeciw insektom. Jestem otwarta na tę przygodę, choć przystaję na moment czytając wstęp: „Raj jest wyspą, piekło też”… Czytaj dalej