Wieczorna lektura, czyli kołysanka dla rodzica…

„Poczytasz mi mamo?”. Pewnie. Jako rodzic zdający sobie sprawę z dobroczynnego wpływu głośnego czytania, dziarsko przestępuję próg dziecięcego pokoju. Zapalam nocną lampkę, moszczę sobie przytulne gniazdko w łóżku mojej córki, po czym moja twarz zamiera w grymasie, który nie wyraża bynajmniej zadowolenia. Moje dziecko dzierży pod pachą lekturę, wywołującą u mnie…nie, nie lekką niechęć.Ja tej książki nie znoszę!!! Czytaj dalej

„Uchwycić żywioł. O tym, jak znalezienie pasji zmienia wszystko”, Ken Robinson

599586iuchwycić żywioł

Mówi się, że kiedy uczeń jest gotów, zjawia się odpowiedni nauczyciel. Tak samo jest z książkami, niektóre wybierają nas, kiedy przychodzi najbardziej odpowiedni czas, aby przewrócić nasze życie do góry nogami i wytrząsnąć z nas to, co w każdym najlepsze. Kiedy ta książka trafiła do mnie, od początku okazała swoją moc. Pomimo przejmującego zimna, zmusiła mnie do spędzenia godziny na parkingu supermarketu i czytania, czytania,czytania…Jak się przeczytało pierwszą stronę, nie ma odwrotu:)

„Uchwycić żywioł” należy do tych niebezpiecznych lektur, pokazujących świat z zupełnie innej perspektywy. Nie czytajcie jej, jeśli należycie do osób, które już dawno porzuciły swoje marzenia i nie mają zamiaru nigdy do nich powrócić! Nie czytajcie, jeżeli uważacie siebie za pozbawionych wszelkich talentów i dobrze Wam z tą myślą! Nie czytajcie, jeśli uważacie, że miarą wartości człowieka jest test z odpowiednio zakreślonymi odpowiedziami! Albo jednak spróbujcie przeczytać…

A może należycie do geniuszy, obdarzonych przez świat obfitością zdolności, lekkością uczenia się i wrodzonym „byciem wielkim”? Nie? Doprawdy? W takim razie jesteście w świetnym towarzystwie ludzi, którzy zostali „przefiltrowani” jako mało zdolni, przeciętni, czasem wręcz ograniczeni. Ten chłopiec o imieniu Albert, czy to nie o nim powiedziano, że nigdy do niczego nie dojdzie? Proszę o wybaczenie panie Einstein! Paul McCartney nie został przyjęty do chóru, który później wykonywał jego utwory. Wielki Elvis Presley usłyszał wręcz, że jego głos rujnuje brzmienie całego zespołu chórzystów. Czytaj dalej

Niektóre książki są jak wino, czyli klub miłośników „Dumy i uprzedzenia” uważam za otwarty…

Duma i uprzedzenie 005

Co jakiś czas odczuwam niewiarygodną chęć przeczytania czegoś, co mnie wyrwie na kilka godzin z otaczającego mnie świata, usprawiedliwi całkowicie obiad z torebki i nieobecny wyraz twarzy. Nie szukam „dzieła”, raczej książki, której warto poświęcić jakąś cząstkę swego życia i odłożyć ją potem z uśmiechem na półkę.
Zabieram się więc z zapałem do przeglądania nowości wydawniczych, które w swojej okładkowej recenzji obiecują niezrównane emocje i historie, które wstrząsną czytelnikiem. Ha, ileż oto emocji musi się zebrać na tych bitych pięciuset stronach! A ile pomysłów! Mur Chiński można ułożyć z kilku egzemplarzy! I to właśnie czynię, moszcząc sobie w jego cieniu przytulne gniazdko na konsumpcję literatury. Czytaj dalej

Najlepsze książki dla dzieci – wakacyjna lektura

książka na wakacje 002

Idealna książka na wakacje? Jest ich wiele, ale wybrałam kilka, które sprawiają, że lato jest jeszcze piękniejsze, humory jeszcze lepsze, a młodzi czytelnicy zapamiętają, że do plecaka zawsze trzeba włożyć książkę:

1. Lato na ulicy Czereśniowej, R.S. Berner Wydawnictwo Dwie Siostry
Letnia odsłona ulicy Czereśniowej pachnie owocami, smakuje lodami i zachwyca
uśmiechniętymi buziami jej mieszkańców.                                                                             http://ksiegarnialuna.com/lato-na-ulicy-czeresniowej-p-77.html 

Czytaj dalej

„Mapy”, czyli nasza wyprawa do Mongolii

mongolia- na bloga 002

„Mapy” leżały pod naszą ubiegłoroczną choinką i wywołały zachwyt całej rodziny. Ta książka to prawdziwe cudo graficzne, obrazkowe mapy kontynentów i poszczególnych krajów, pełne szczegółów i ciekawostek. Ale prawdziwą wartość tej lektury poznałam nieco później. Naszą ulubioną zabawą stało się losowanie jednego kraju, który miał się stać celem kolejnej podróży ( przynajmniej tej, w wyobraźni) i wyszukiwanie jego największych zalet i atrakcji. Każdy z nas chciał pochwalić się „swoim” krajem, jego przyrodą i szalonymi możliwościami spędzania wolnego czasu.

Z czasem zachciało nam się więcej. Znacznie więcej. Postanowiliśmy w każdym miesiącu świętować uroczyście dzień wybranego kraju. Każdy członek rodziny miał miesiąc na przygotowanie informacji, ciekawostek, odpowiedniej muzyki, przepisów kulinarnych itd. Zanim podzieliliśmy się zadaniami, nadeszła chwila pierwszego losowania.
Wybór padł na …Mongolię, kraj dzikich stepów i …dzikich stepów, jak mi się początkowo wydawało. Zdjęcia w Internecie były zachwycające: otwarte przestrzenie, nieskażona natura, ludzie o krzepkiej budowie i czerstwych twarzach ,szamani, myśliwi na koniach, z orłami na ramieniu. Z biblioteki wróciłam ze stosem książek i filmem o Czyngis – chanie, który obejrzeliśmy jeszcze tego samego wieczoru. W wolnych chwilach, poszukiwałam w sieci przepisu na jakiś mongolski specjał, który nasze europejskie żołądki potrafiłyby strawić. Cóż, Mongolia to kraj dla twardych ludzi. Czytaj dalej

„Machiną przez Chiny”, Łukasz Wierzbicki

ilustracje na bloga 8.06 008kopia

Któż z nas nie chciał wyruszyć kiedyś w „podróż nieznaną”, nie bacząc na trudy, brak gotówki i lęk przed oczekującym nas „obcym” i „nowym”? Są tacy, którzy naprawdę to robią, wychodzą naprzeciw przygodzie, przyjmując zarówno radości, jak i wyzwania, jakie ona przynosi.
Jest rok 1934. Halina I Stach Bujakowscy wyruszają swoim starym motocyklem o zawrotnej sile 10 koni mechanicznych w podróż poślubną, która ma prowadzić przez całą Europę i Azję, aż do Szanghaju. W drodze są rok i siedem miesięcy, jest to czas, który już na zawsze zmieni ich życie. Brną „machiną” przez pustynie, śnieżne zaspy Persji, birmańską dżunglę. Często nocują w namiocie, lub pod gołym niebem, a swoimi, czasem skromnymi posiłkami, dzielą się z malutką adoptowaną przez nich niedźwiedzicą. Pomimo, że nie omijają ich znoje i małe katastrofy, podróż jest dla nich nieustającym źródłem natchnienia i radości. Czytaj dalej

Zupełnie nie o książkach, czyli mieszczuch na wakacjach…:)

047kopia

Wakacje mogą być dla cywilizowanego człowieka, okolicznością wymagającą sporej elastyczności i zdolności asymilacji w obcym środowisku. Wiem, że wielu z Was przyzna mi rację. Każdego lata przeżywam dokładnie ten sam scenariusz wydarzeń, a że wakacje  za pasem, staram się już mentalnie do tego  przygotować. Czytaj dalej

„Ostatnie dziecko lasu”, Richard Louv

003kopia

Często zapominamy o tym, kim jesteśmy i kim byliśmy kiedyś. Otaczając się plastikowym światem, tracimy kontakt z tym, czego część tak naprawdę stanowimy… z naturą.

Większość pokolenia obecnych 40-sto i 30-latków miało jeszcze szczęście być właścicielami podrapanych kolan, poszarpanych wiatrem włosów i rozdartych na drzewach spodni. Byliśmy władcami podwórka, pobliskiego lasku, kamionki, babcinego ogrodu. Mieliśmy szczęście budować szałasy z gałęzi, kopać pułapki na wyimaginowane stwory i huśtać się na starej oponie. Mogliśmy uciekać przed burzą, psem sąsiada i rojem pszczół. Jako właściciele najwspanialszych zabawek zrobionych z wszystkiego, co udało się nam znaleźć, nigdy nie poznaliśmy nudy. Wiedzieliśmy, które dziko rosnące jagody nadają się do spałaszowania, nigdy nie cierpieliśmy po zjedzeniu niedojrzałych jabłek, a z braku innych zakąsek obgryzaliśmy końcówki trawy. Mieszkanie było dla nas spokojnym miejscem na nocleg, kiedy wieczorem pojawialiśmy się z rumianym i mocno przybrudzonym obliczem i zapachem wiatru, ziemi i wolności… Czytaj dalej

Dla najmłodszych wielbicieli motoryzacji

auto 003

Jeszcze dwa lata temu narzekałam, że na polskim rynku wydawniczym za mało jest dobrych książek kartonowych dla najmłodszych czytelników.  Dzisiaj mogę napisać o kilku tytułach na dany temat! Cieszę się ogromnie, bo im wcześniej zaczniemy książkową przygodę z maluchem, tym większe prawdopodobieństwo, że czytanie stanie się jednym z jego ulubionych sposobów spędzania czasu.
Ważne, by dziecko zainteresować, by z ciekawością i chęcią słuchało i oglądało, dlatego  zajmę się dzisiaj tematyką, która  cieszy się dużą popularnością i to nie tylko wśród chłopców.
Z serii „Basia i Franek” Zofii Staneckiej i Marianny Oklejak ukazała się również książeczka o pojazdach. Franek z Basią mają w domu te najważniejsze i najciekawsze : wóz strażacki, karetkę pogotowia, wóz policyjny, wyścigowy i śmieciarę. Bawią się nimi, wydając charakterystyczne dla nich dźwięki, a z tekstu dowiadujemy się kilku najważniejszych informacji  na temat każdego auta. Bardzo dobra pozycja – wstęp, do rozwinięcia tego pasjonującego tematu. Czytaj dalej

Najlepsze książki dla dzieci – przewodniki i książki geograficzne

ilustracje na bloga 8.06 030

Spośród niezwykłych książek geograficznych, których w ostatnich latach ukazuje się coraz więcej, wybrałam te, które zasługują na szczególną uwagę:

  1.  MAPY,  Aleksandra i Daniel Mizielińscy, wydawnictwo Dwie Siostry
  2.  KROPKA.PL,  Andrzej Paulukiewicz, wydawnictwo Dwie Siostry
  3.  PRZEWODNIK MAŁEGO TURYSTY, Marcin Przewoźniak, wydawnictwo Papilon
  4.  SPACERKIEM PO ŁODZI, A. Jonas, K. Kołodziej, M. Kronenberg, wydawnictwo Literatura
  5.  CZTERY ŻYWIOŁY I DWA KOZIOŁKI,  Agnieszka Idziak, wydawnictwo Albus

Czytaj dalej