Jeśli chcesz pisać. Książka o sztuce, niezależności i duchu

600493ijeśli chcesz pisać

Jako dziecko chciałam zostać pisarką. Siedzieć w przytulnym, małym pokoiku nad maszyną do pisania i obserwować krajobraz za oknem, czasami wystukując jakieś genialne zdanie. Wkoło cisza i spokój, współmieszkańcy chodzą na palcach, aby nie przeszkadzać wielkiej autorce. Kilka razy dziennie pod moimi drzwiami ląduje talerz ze smakołykami, które mają dodać energii moim szarym komórkom. Do dziś ta wizja wywołuje u mnie stan całkowitego rozmarzenia. Realne życie odsunęło mnie jednak od tego życzenia stawiając na mojej drodze nauczycielkę, która uważała mnie za ignorantkę wszech czasów, z powodu zupełnej nieznajomości zasad interpunkcji. Pogodziłam się więc z tym, że to inni będą zajadać kanapki z serem, stawiane przed wejściem do ich twórczego gniazdka. Czytaj dalej

D.O.M.E.K

pobrane domek

Właśnie wybieram dla siebie dom. Ponieważ lubię łagodne kształty zastanawiam się nad domem „bąblowcem”, w którym właściwie wszystko jest okrągłe, ale „domek – żółw” przekonuje mnie swoją funkcjonalnością…na zimę zmniejsza się go, aby łatwiej go było ogrzać. Zastanawiam się również nad „domem – walizką”, który można dzielić za pomocą przesuwanych ścianek, a w podłodze poukrywane są dodatkowe pomieszczenia; kuchnia, sypialnia, biblioteka, czy nawet w pełni wyposażona sauna. Klucze od tych „dodatkowych” mogłabym ukryć przed resztą domowników… Czytaj dalej

Muminki kontra XXI wiek

książki ilustracje 013

Kiedyś, kiedyś spędzałam długie wieczory zajadając „mordoklejki” z „Muminkami” w dłoni. Książki Tove Jansson wzbudzały we mnie tak ogromne emocje, że całą sobą zamieszkałam w Dolinie Muminków, odbywałam długie filozoficzne rozmowy z Muminkiem, przymierzałam kapelusz Włóczykija i pożyczałam czasami, jedyną w swoim rodzaju torebkę od Mamusi Muminka. Ale przychodziły też chwile pełne grozy, gdy razem z innymi ukrywałam się w lesie, oczekując najgorszego, czyli…BUKI. Do dziś imię to sprawia, że wstrzymuję oddech.
Kilkadziesiąt lat później, z wielkim podnieceniem czytałam „Muminki” przed snem mojemu synowi. Gnieździłam się wygodnie w pościeli z groźnymi rekinami, a mały wpatrywał się we mnie z najwyższą koncentracją, aby nie uronić ani jednego słowa. Dopiero po kilku dniach zrozumiałam, że skupia się, ale po to…aby nie zasnąć. Moje rozczarowanie było wielkie, ale miałam jeszcze jedną szansę, aby obronić honor mojej ukochanej książki…moją córkę. Kilka lat później, tym razem w łóżeczku z rusałkami, odbył się ten sam scenariusz, ale podsumowany stwierdzeniem: „Przecież w tej książce, nic się nie dzieje!” Czytaj dalej

Witaj świecie!

25 Maj urodziny 075kopia

Kolejny blog? I to nie o modzie i nie o gotowaniu? Zanim w końcu zapadła decyzja, blogi zaczęły powoli wychodzić z mody. Będzie to zatem niekoniecznie pionierski i nie do końca modny blog. Mamy jednak nadzieję, że kiedy inni blogerzy znudzą się zapisywaniem nowinek i przepisów i wymienią swoje strony na coś bardziej idącego z duchem czasu, my będziemy tryskać pomysłami i ciągle na nowo witać pytaniem…czy tu się czyta?
U nas oczywiście …się czyta. Niezmiennie od dziesięcioleci i z niesłabnącym zapałem. Nasze książki z dzieciństwa są dowodem na to, że byłyśmy prawdziwymi książkowymi molami, pomimo wyjątkowej dbałości, strony ledwo trzymają się okładek. Czytało się pod kołdrą, w ciemnościach, na wakacjach, w zdrowiu i chorobie. W przerwie dla „odpoczęcia oczu”, któraś z nas zawsze rozbijała sobie głowę, co upewniało naszych rodziców, że czytanie jest najbezpieczniejszą formą spędzania wolnego czasu.
Książki to dla nas nie tylko słowa, emocje i informacje. Są symbolem stylu życia, dalekiego od plastiku, komercji i myślących za nas gier komputerowych. Są łącznikiem pomiędzy przeszłością, teraźniejszością i przyszłością. Pobudzają do myślenia, tak jak robiły to przed wiekami, wzruszają, śmieszą, czasem są źródłem nowych marzeń i celów. A najważniejsze…potrafią zachwycić, jak nic innego. Czytaj dalej

Przybysze…

ilustracje przybysz 010

 

Każdy przybysz ma mieszane uczucia. Z jednej strony lekką niepewność i onieśmielenie na myśl o nowym miejscu, z drugiej podniecenie i radość na myśl o nowych wyzwaniach. Stoimy właśnie w tym miejscu na progu „blogowego świata” i potrzebujemy jeszcze chwili, by nabrać odwagi, wkroczyć dzielnie na scenę i powitać świat:) Bądźcie z nami, kiedy to nastąpi!

Ilustracja pochodzi ze wspaniałej książki „Przybysz” wydawnictwa Kultura Gniewu.